Nie żyje turysta z Polski. Tragedia w słynnym greckim kurorcie
57-letni Polak zmarł po rejsie łódką na wyspie Zakynthos. Jak wynika z informacji greckich mediów, mężczyzna miał zasłabnąć podczas kąpieli. To kolejna tragedia z udziałem polskich turystów, do której dochodzi w ostatnim czasie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- 57-letni Polak zmarł na greckiej wyspie Zakynthos po zasłabnięciu podczas kąpieli w pobliżu wraku statku. Pomimo szybkiej akcji ratunkowej i transportu do szpitala, nie udało się go uratować.
- W ostatnim czasie zginęło kilku polskich turystów; m.in. 46-latek na Krecie oraz 93-latek w Bułgarii. Polskie MSZ ostrzega przed niebezpiecznymi prądami wstecznymi na morzach.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje do turystów o świadomość występowania "martwej fali" i rekomenduje stosowanie się do zaleceń ratowników oraz unikanie niestrzeżonych plaż.
Grecja. Nie żyje Polak, zmarł na Zakynthos
Do tragedii doszło w sobotę na wyspie Zakynthos - położonym w zachodniej Grecji, na Morzu Jońskim, jednym z najpopularniejszych wakacyjnych kurortów tej części Europy. Jak wynika z informacji greckich mediów, 57-latek miał zasłabnąć podczas kąpieli w pobliżu wraku statku w okolicach wyspy. Polak miał tam dotrzeć łodzią turystyczną.
Lokalny portal kathimerini.gr. podał, że inni pływacy i plażowicze ruszyli natychmiast z pomocą i podjęli pierwszą akcję reanimacyjną Polaka, który następnie został błyskawicznie przetransportowany łodzią do okolicznego szpitala. Niestety, pomimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się już uratować.
To kolejna w ostatnim czasie sytuacja, w której dochodzi do śmierci polskiego turysty. Interia przypomniała, że we wtorek na plaży w Episkopi na Krecie zmarł 46-latek. Wcześniej wszedł do wody, że popływać, ale w pewnym momencie ratownik dostrzegł, że mężczyzna stracił przytomność. "Wyciągnął turystę z morza i przystąpił do reanimacji. Następnie Polaka zabrano do szpitala Retimno, gdzie stwierdzono zgon" - czytamy w artykule. Obydwiema sprawa zajmuje się teraz grecka policja.
Z kolei w czwartek informowaliśmy o tragedii w bułgarskim Słonecznym Brzegu. Dwóch mężczyzn zginęło w ciągu jednego dnia, z czego jedną z ofiar jest 93-letni Polak. Mężczyzna utonął - mimo podjętej reanimacji nie udało się go uratować.
MSZ ostrzega. Turyści muszą wiedzieć o tym niebezpiecznym zjawisku
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwraca uwagę, że w sierpniu w Morzu Czarnym często występuje zjawisko tzw. martwej fali, czyli niebezpiecznego prądu wstecznego, powstałego wskutek długotrwałego działania wiatru. "«Martwa fala» powstaje pod wodą, dlatego też powierzchnia morza wydaje się spokojna. Tymczasem powstałe przy dnie prądy wsteczne wciągają pływającą osobę w głąb morza" - informuje MSZ.
Zjawisko to przyczynia się każdego roku do wielu utonięć. Zdaniem ratowników, w przypadku znalezienia się w zasięgu "martwej fali" najlepiej płynąć pod wodą "po skosie" do linii brzegowej. Ponadto należy zawsze zwracać uwagę na kolory flag stosowanych przez ratowników oraz bezwzględnie stosować się do ich zaleceń, a także unikać korzystania z niestrzeżonych plaż.
Źródło: Radio ZET/kathimerini.gr/Interia/MSZ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET