Niepokojące doniesienia z Węgier. „Sytuacja robi się napięta"
Frekwencja w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech według stanu z godz. 15 wyniosła 66,01 proc. Pełne politycznych emocji wybory parlamentarne obserwuje reporter Radia ZET Maciej Bąk. - Potwierdzają się informacje o procederze kupowania głosów. Sytuacja robi się napięta - informuje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Reporter Radia ZET informuje o niepokojącym procederze kupowania głosów na Węgrzech.
- Są też doniesienia o rozdawaniu pakietów z prezentami w Miszkolcu.
- Wstępne wyniki wyborów powinniśmy poznać jeszcze dziś późnym wieczorem.
Wybory na Węgrzech. Potwierdzają się informacje o kupowaniu głosów
Frekwencja w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech według stanu z godz. 15 wyniosła 66,01 proc. - wynika z najnowszych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI). NVI poinformowało, że w wyborach wzięło już udział 4 968 713 osób. Wynik 66,01 proc. o godz. 15. jest wyższy od wyników końcowych z 1990 r. (65,11 proc.), 2010 r. (64,02 proc.) i 2014 r. (61,24 proc.). Liczba osób zarejestrowanych w wyborach wynosi 7 527 742 - podało NVI. W tym roku do wyborów zarejestrowała się najwyższa jak dotąd liczba osób chcących głosować w zagranicznych przedstawicielstwach.
Sytuację obserwuje na miejscu nasz specjalny wysłannik do Budapesztu Maciej Bąk. - Potwierdzają się informacje o procederze kupowania głosów. Portal 444 opublikował właśnie nagranie, na którym burmistrz miasta Kerepes rozdaje ludziom ze społeczności romskiej karty zakupowe w zamian za głos na Fidesz - informuje reporter Radia ZET. Są też doniesienia o rozdawaniu pakietów z prezentami w Miszkolcu i dowożeniu grup ludzi do lokali w mieście Mako. - Pomimo tego to Fidesz twierdzi, że ma udokumentowane setki oszustw opozycji. Sytuacja robi się napięta - dodaje Bąk. Wstępne wyniki wyborów powinniśmy poznać jeszcze dziś późnym wieczorem.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET