Noworodek nie żyje. Wstrząsające ustalenia ws. 21-letniej matki
W plecaku 21-latki znaleziono poćwiartowane ciało noworodka. Młoda kobieta miała wcześniej urodzić w swoim domu w Seine-Saint-Denis na północnych przedmieściach Paryża. Przyjaciołom powiedziała, że dziecko urodziło się martwe. Policja aresztowała ją pod zarzutem zabójstwa. Później młodą kobietę umieszczono w szpitalu psychiatrycznym.
Ciało poćwiartowanego noworodka znaleziono w plecaku w pokoju 21-letniej kobiety. Jak podały francuskie media, podejrzana, która mieszka z rodzicami na przedmieściach Paryża, w niedzielę miała powiedzieć przez telefon dwóm swoim znajomym, że urodziła martwe dziecko, które następnie poćwiartowała.
Znajomi młodej kobiety wezwali policję. Funkcjonariusze znaleźli w jej pokoju plecak, w którym było poćwiartowane ciało noworodka.
Francja. Poćwiartowane ciało noworodka w plecaku 21-latki
Według śledczych młoda kobieta mogła urodzić sześć dni wcześniej, czyli 17 lipca. 21-latce postawiono zarzut zabójstwa, ale już w poniedziałek została zwolniona z aresztu i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. Le Parisien podał, w oparciu o źródło zbliżone do sprawy, że kobieta cierpiała na stan depresyjny.
Śledczy nie ustalili jeszcze, czy dziecko rzeczywiście urodziło się martwe. Prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok.
W toku śledztwa rozważana jest hipoteza, że 21-latka cierpiała na ciążę wypartą (stan psychiczny, gdy osoba nie jest świadoma, że jest w ciąży - red.). Policja ustala również, czy rodzice byli świadomi ciąży ich córki oraz ewentualnego dzieciobójstwa.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET