Oczy całej Unii Europejskiej zwrócą się na Polskę. Czekaliśmy na to 13 lat
1 stycznia Polska rozpoczyna sześciomiesięczne przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Obejmuje je w okresie pełnym wyzwań, ale mądrzejsza o doświadczenia pierwszej prezydencji z 2011 roku. Prof. Marta Witkowska z Uniwersytetu Warszawskiego wyjaśnia w rozmowie z RadioZET.pl, jakie priorytety zostały wyznaczone na ten okres, jak wygląda podział zadań między polskimi instytucjami i z kogo składa się prężny sztab tzw. oficerów łącznikowych.
- Polska prezydencja w Unii Europejskiej będzie trwała od 1 stycznia do 30 czerwca 2025 roku. Przewodnictwo w Radzie UE przypada nam po raz drugi
- Wyjaśniamy, jak ewoluowała ta funkcja i jakie obowiązki ma państwo sprawujące prezydencję, a także jak przy okazji może zaprezentować swoją historię i kulturę
- Prof. Marta Witkowska tłumaczy w rozmowie z naszą redakcją, na czym polega strategiczna rola instytucji, której na codzień nie poświęcamy uwagi, tj. Stałego Przedstawicielstwa Polski w Brukseli
Prezydencja w Unii Europejskiej – czym jest?
Prezydencja w Unii Europejskiej to uproszczone określenie odnoszące się do okresowego przewodnictwa państwa członkowskiego w Radzie UE, czyli jednym z głównych organów decyzyjnych (obok Parlamentu Europejskiego), złożonego z ministrów poszczególnych państw. Rada, w zależności od rozpatrywanych spraw, składa się z szefów MSZ (jest to wtedy tzw. Rada Ogólna) lub z ministrów innego resortu (Rada Branżowa). Prezydencja trwa sześć miesięcy i jest sprawowana rotacyjnie. Wszystkie państwa członkowskie obejmują przewodnictwo w Radzie według wcześniej ustalonego harmonogramu.
Historia i ewolucja unijnej prezydencji są ściśle powiązane z rozwojem samej Unii Europejskiej oraz jej wcześniejszych form organizacyjnych począwszy od lat 50. XX wieku. Początkowo była stosunkowo skromna i koncentrowała się na organizacji spotkań oraz koordynacji prac legislacyjnych między państwami członkowskimi, a główny nacisk kładziono na konsensus między sześcioma założycielami Wspólnot Europejskich. Rosnąca liczba członków zwiększyła znaczenie prezydencji jako mediatora między różnorodnymi interesami państw członkowskich. Powstanie Unii Europejskiej w wyniku ustaleń Traktatu z Maastricht w 1993 roku poszerzyło zakres działań prezydencji, w tym o kwestie związane z polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. Traktatem z Lizbony od 2007 roku wprowadzono zaś system trójki prezydencji, w którym trzy kolejne państwa współpracują przez 18 miesięcy, zapewniając ciągłość działań. Polska tworzy trójkę z Danią (VI-XII 2025) i Cyprem (I-VI 2026).
Rotacyjna prezydencja gwarantuje, że każde państwo będzie miało równy wpływ na działania i decyzje organizacji. Można więc zauważyć, że od prostego organizatora spotkań państwo sprawujące prezydencję ewoluowało do mediatora i częściowo także kreatora polityk. Obecnie państwo przewodniczące w Radzie UE m.in.:
- organizuje i prowadzi spotkania Rady UE i jej grup roboczych poprzez ustalanie i przygotowywanie ich agendy,
- mediuje w negocjacjach między państwami członkowskimi, Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską,
- dąży do osiągnięcia konsensusu w kwestiach legislacyjnych i politycznych.
Państwo sprawujące prezydencję w Unii Europejskiej ma również unikalną okazję do promowania swojego wizerunku, historii i kultury. Każda prezydencja tworzy własny logotyp i hasło, które ma powiązania zarówno z kulturą i symboliką narodową, jak i wyraża ustalone priorytety. Przygotowywane są broszury informacyjne, banery i spoty reklamowe, tworzone są artykuły przedstawiające historię, kulturę i osiągnięcia danego państwa. Organizowane są wystawy, koncerty i pokazy filmów związane z historią, kulturą oraz osiągnięciami danego państwa. Podczas oficjalnych wydarzeń serwowane są dania wywodzące się z kuchni danego kraju.
– Państwo sprawujące przewodnictwo w Radzie gości wiele szczytów i spotkań, czasem rozszerzonych, np. szczyty UE-USA, co generuje jednak zwykle wysokie koszty finansowe i administracyjne. UE wyszła temu naprzeciw i oferuje cały brukselski korpus, który pomaga przygotować spotkania na najwyższym szczeblu, szczególnie z myślą o mniejszych państwach, które należy odciążyć – tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl prof. Marta Witkowska z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertka Team Europe Direct.
Instytucje biorące udział w sprawowaniu prezydencji. Strategiczna rola Stałego Przedstawicielstwa w Brukseli
Sprawowanie prezydencji przez państwo członkowskie wymaga zaangażowania wielu organów i struktur na poziomie krajowym oraz współpracy z instytucjami unijnymi. Główną rolę koordynacyjną i wykonawczą stanowi rząd. Jego szef odpowiada za ogólną reprezentację polityczną państwa na najwyższym szczeblu. Kluczową rolę odgrywa oczywiście Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ale nie można zapomnieć o roli ministerstw branżowych (np. rolnictwa czy zdrowia). Poszczególne regiony (w przypadku Polski – województwa) również mają swoich przedstawicieli podczas spotkań i w samym procesie organizacji. Wiele państw ustanawia specjalnego koordynatora (np. pełnomocnika rządu ds. prezydencji), który odpowiada za przygotowanie programu tych sześciu miesięcy, koordynację działań między ministerstwami i instytucjami krajowymi, współpracę z organami unijnymi oraz zapewnienie spójności działań.
Prof. Marta Witkowska podkreśla, że najwrażliwsza instytucja dla sprawowania prezydencji to Stałe Przedstawicielstwo (SP) Polski przy UE, w którym już na kilka miesięcy przed objęciem przewodnictwa zwiększono zatrudnienie. – W Stałym Przedstawicielstwie odbywają się spotkania robocze przed tematycznymi posiedzeniami Rady UE. Jeżeli w danym tygodniu spotyka się Rada w składzie np. ministrów edukacji i do Brukseli przybywa szef resortu edukacji, to najpierw polska delegacja spotyka się w SP, by uzgodnić działania, a następnie minister udaje się na spotkanie Rady w towarzystwie osób ze Stałego Przedstawicielstwa, które zajmują się sprawami edukacji. Instytucja ta ma swoje departamenty pokrewne dyrekcjom generalnym UE i codziennie raportuje do odpowiednich ministerstw branżowych, żeby w Polsce wiedziano, co się dzieje. Później otrzymuje komunikat zwrotny, czyli stanowisko z Polski z instrukcją, czy trzeba podjąć działanie. W procesie legislacyjnym w ramach negocjacji uczestniczy zaś w pracach grup roboczych. W okresie prezydencji SP prowadzi negocjacje legislacyjne, więc może wprowadzać na agendę tę legislację, która dla państwa jest priorytetowa, a także priorytety z agendy całego trio prezydencji – wyjaśnia ekspertka w rozmowie z RadioZET.pl.
Ekspertka podkreśla też istotność udziału parlamentów narodowych w sprawowaniu prezydencji. – Jest bogaty program spotkań, bardzo ważny dla procesu legislacji. Parlamenty to główne organy prawodawcze w państwach członkowskich, więc uzgodnienia na poziomie Rady w Brukseli nie są aż tak istotne, jak następnie implementacja uchwalonego prawa unijnego na poziomie krajowym, szczególnie w kontekście ew, skarg i orzeczeń TSUE o nieprawidłowej implementacji czy też o braku implementacji – mówi prof. Witkowska.
Specjalistka, przypominając, że to już druga polska prezydencja, zwraca uwagę na wymianę pokoleniową personelu zatrudnionego w Stałym Przedstawicielstwie. Wspominając swoją ostatnią ekspercką wizytę w Brukseli, opowiada, że w 2011 roku większość osób obecnie pracujących w SP uczyła się w szkole lub była na studiach. Nie oznacza to bynajmniej braku doświadczenia i zahartowania. Należy w tym upatrywać otwartości umysłu i innego spojrzenia na sprawy europejskie z perspektywy osób, które dorastały i dojrzewały już po akcesji Polski do UE. – Na czas prezydencji w Stałym Przedstawicielstwie dokonuje się zwiększenia zatrudnienia. “Normalnie” jest tam w różnych departamentach zatrudnionych ok. 100 osób. Podczas pierwszej prezydencji w 2011 roku zwiększenie zatrudnienia osiągnęło poziom ok. 150 osób. W związku z przewodnictwem, które Polska rozpoczyna 1 stycznia 2025 roku, w SP zatrudnionych jest obecnie ok. 300 osób – mówi prof. Witkowska w rozmowie z naszą redakcją.
To “odmłodzenie” pokoleniowe i zaangażowanie młodych jest widoczne również w ramach grupy stu tzw. oficerów łącznikowych, którzy zostali zrekrutowani spośród studentów ostatnich lat europeistyki z kilku polskich uczelni. Będą oni opiekować się blisko 700 delegacjami, które przyjadą do Polski podczas naszej prezydencji, zapewniając wsparcie z punktu widzenia “lokalsa” i obsługę logistyczną oraz służąc jako pierwszy punkt kontaktu w razie wystąpienia jakichś problemów czy potrzeby zmian wcześniej ustalonego planu pobytu.
Priorytety polskiej prezydencji w UE
W ramach prezydencji Polska skupi się na trzech sferach: maksymalizacji wsparcia dla Ukrainy, utrzymaniu obecnej polityki wobec Rosji i Białorusi oraz wzmacnianiu bezpieczeństwa i odporności UE, a także jej partnerów. Hasłem przewodnim tych sześciu miesięcy będzie "Bezpieczeństwo, Europo" – i owo bezpieczeństwo jest rozumiane bardzo szeroko: militarnie, informacyjnie, gospodarczo, energetycznie, żywnościowo czy zdrowotnie. Nie zabraknie jednak przestrzeni na “miękkie” akcenty. Polska przygotowała bogaty program kulturalny, który zostanie zainaugurowany 3 stycznia w Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie. Tam odbędzie się uroczysta gala otwierająca polską prezydencję.
Wśród deklarowanych priorytetów polskiej prezydencji można wymienić:
- wsparcie polityczne, militarne i finansowe dla Ukrainy,
- sankcje UE wobec Rosji i Białorusi,
- rozszerzenie UE na Wschód i Południe,
- ożywienie Partnerstwa Wschodniego,
- wzmacnianie bezpieczeństwa i odporności UE,
- intensyfikację współpracy UE-NATO oraz przeciwdziałanie dezinformacji,
- współpracę Unii Europejskiej z globalnymi partnerami,
- działania na rzecz przestrzegania prawa międzynarodowego i poszanowania praw człowieka.
– Polska będzie wchodzić do prezydencji w trio z Danią i Cyprem. Podstawą spójności działań było uzgodnienie wspólnych priorytetów w ramach trójki, którymi są: zagrożenia hybrydowe, nielegalna migracja, wojna w Ukrainie. Polska przejmuje prezydencję po Węgrzech i priorytety te pozostają wciąż aktualne, będziemy kontynuować wszystko, co zostało dobrze rozpoczęte przez Węgrów. Dostrzegam, że Polsce będzie zależeć na następujących kwestiach: aspekt obronny, kontrola granic, odzyskanie konkurencyjności Unii i ochrona różnych grup obywateli UE. Pierwsze dwa są oczywiste, ponieważ jesteśmy państwem z zewnętrzną granicą UE. Mamy problem z imigracją do UE, mamy wojnę hybrydową na naszej granicy – przypomina prof. Witkowska.
– Odzyskanie konkurencyjności ze strony UE to cel trudny do zrealizowania dla Polski, ale jest to jeden z priorytetów całej Unii. Wszyscy mierzymy się z kryzysem konkurencyjności dwóch potęg – USA i Chin. Po ponownej wygranej Donalda Trumpa stało się to jeszcze ważniejsze, ale już przed jego prezydenturą rozpoczęła się amerykańska walka z napływem towarów z Chin. Władze USA zaczęły dotować amerykański przemysł technologiczny. Produkcja dotowana jest z oczywistych względów bardziej konkurencyjna. W ten sposób władze USA chciały wzmocnić własny potencjał, konkurencyjność i innowacyjność własnej gospodarki z jednoczesną blokadą Chin. Do tego gospodarka unijna jest bardzo “kosztowna”, m.in. przez zabezpieczenia społeczne, z których jako Europejczycy nie zrezygnujemy. To powoduje, że nasza gospodarka nie jest konkurencyjna wobec chińskiej czy amerykańskiej. W celu jej pielęgnacji utworzono Fundusz Konkurencyjności stanowiący odpowiedź na drapieżne pomysły USA i Chin. Przed polską prezydencją zatem w tym obszarze bardzo trudna ścieżka legislacja – wyjaśnia nasza rozmówczyni.
Innymi wyzwaniami, które będą stały przed Polską, są zbliżające się wybory parlamentarne w Niemczech, powrót Donalda Trumpa do Białego Domu i sytuacja na Bliskim Wschodzie. Prof. Marta Witkowska jest jednak dobrej myśli i zwraca uwagę na nabranie przez Polskę doświadczenia w okresie pierwszej prezydencji oraz na fakt, że na czele rządu ponownie stoi Donald Tusk – mający ponadto pięcioletnie doświadczenie w negocjacjach jako przewodniczący Rady Europejskiej, a ministrem spraw zagranicznych – tak jak w czasach poprzedniej prezydencji – jest Radosław Sikorski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET