`

Ojciec zostawił 7-latka na górze Fudżi. Dziecko czekało we mgle i w deszczu

2 min. czytania
22.08.2026 19:56
Obserwuj nas na Google

Ojciec pozostawił na kilka godzin 7-letniego syna na szlaku najwyższej góry Japonii, Fudżi, aby kontynuować wędrówkę – poinformował w sobotę portal BBC. Dziecko czekało samotnie we mgle i w deszczu. 

Fudżi
fot. Marcin Nowak/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak pracownicy schroniska znaleźli dziecko.
  • Dlaczego ojciec zostawił 7-letniego syna na szlaku.
  • Co wydarzyło się po zejściu ojca z góry.

Japonia. Ojciec zostawił 7-letniego syna na górze Fudżi

Jak podaje lokalny portal BBC, pracownicy schroniska górskiego znaleźli samotne dziecko w czwartek rano w pobliżu jednego z punktów postojowych na szlaku na wysokości ponad 2 tys. m n.p.m. Chłopiec siedział na ławce we mgle i deszczu. Miał przy sobie napój i przekąskę. Jego 48-letni ojciec powiedział mu, aby „poczekał tutaj” po tym, jak chłopiec skarżył się na zmęczenie. Mężczyzna ruszył dalej na szczyt Fudżi wraz ze swoim starszym synem. Z informacji medialnych wynika, że po zejściu został surowo upomniany przez funkcjonariuszy policji za swoje zachowanie.

Według doniesień miejsce, w którym przebywał mężczyzna, znajdowało się około trzech godzin marszu od punktu, gdzie pozostawił 7-latka. Fudżi to najwyższy szczyt Japonii (3776 m n.p.m.) i jeden z symboli kraju. Ten stratowulkan, położony jest około 100 km na południowy zachód od Tokio. Góra od wieków jest celem pielgrzymek. W ostatnich latach doszło tam do wielu wypadków. Jak przypomniała stacja BBC, w lipcu 99-letnia kobieta potrzebowała pomocy po upadku w trakcie pokonywania trasy.

Z kolei w ubiegłym roku 27-letni student wrócił, by poszukać zgubionego telefonu komórkowego. Po tym dwukrotnie w ciągu czterech dni potrzebował pomocy. Podróżował poza oficjalnym sezonem. Co roku na Fudżi wspina się około 200 tys. osób, ale na niektórych trasach obowiązują dzienne limity, aby uniknąć przepełnienia.

Źródło: Radio ZET/BBC/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET