Orban stanie na czele ONZ? Zaskakujące opinie na Węgrzech
Viktor Orban zostanie nowym sekretarzem generalnym ONZ? Jego kandydaturę mają, zdaniem mediów popierać USA, Chiny i Rosja. Były premier Węgier budzi skrajne emocje, a jego potencjalna kandydatura odbiła się szerokim echem, także w Polsce. Zupełnie inaczej zareagowali jednak jego rodacy.
- Dlaczego kandydatura Orbana na szefa ONZ jest kontrowersyjna.
- Jakie poparcie międzynarodowe ma Viktor Orban.
- Co myślą Węgrzy o ewentualnej kandydaturze Orbana.
Informacja „Wall Street Journal”, jakoby administracja Donalda Trumpa forsowała kandydaturę Viktora Orbana na sekretarza generalnego ONZ, wywołała na całym świecie spore poruszenie. Podobnie zresztą jak fakt, iż popierać go mają również Rosja i Chiny.
Aby uzyskać rekomendację Rady Bezpieczeństwa, kandydat musi zdobyć co najmniej dziewięć głosów przy jednoczesnym braku weta jednego z pięciu stałych członków, czyli USA, Chin, Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii. Dziennikarze przekonują, że wg ich źródeł były premier Węgier może liczyć co najmniej osiem głosów, a dwa kolejna są w zasięgu. Czy to oznacza, że Orban będzie następcą Antonio Guterresa, którego wygasa z końcem roku?
Kontrowersje wokół kandydatury Viktora Orbana
Kandydatura Viktora Orbana budzi spore kontrowersje, szczególnie w krajach Unii Europejskiej. Były premier Węgier sprzeciwiał się bowiem wielu decyzjom UE, w tym także tym dotyczącym wsparcia dla Ukrainy czy sankcji na Rosję.
Głos ws. ewentualnego poparcia dla tej kandydatury zabrał m.in. szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, który zapowiedział, że nasz kraj jej nie poprze. „Mimo starej znajomości i mimo poparcia jakiego udzielił mu w kampanii wyborczej prezydent Karol Nawrocki, nie przewiduję aby Polska wsparła kandydaturę Wiktora Orbana na Sekretarza Generalnego ONZ” – napisał na portalu X.
„The Times” z kolei zasugerował, że kandydatura Orbana może pomóc uchronić go przed… więzieniem, bowiem jego następca Peter Magyar szybko rozpoczął rozliczenia poprzedniej władzy i może chcieć postawić przed wymiarem sprawiedliwości także byłego premiera.
Co na to Węgrzy?
Emocje wokół potencjalnej kandydatury Orbana, tak żywe choćby w Polsce, na co wskazują reakcje Donalda Tuska, czy samego Sikorskiego, na samych Węgrzech o dziwo nie są aż tak gorące. Jak mówi w rozmowie z RadioZET.pl analityczka Hanna Szymerska, część jej węgierskich znajomych nawet nie wiedziało o takiej możliwości.
- Ton węgierskiej prasy ogólnie jest dosyć neutralny. Nie ma ekscytacji, że „o nasz były premier" albo „o nie, ten to wie, jak się ustawić". Co ciekawe, niektóre portale, np. 24hu odniosły się do komentarzy liderów innych państw w tym właśnie do reakcji Donalda Tusk – komentuje Szymerska.
- Rozmawiając z Węgrami, oni często sami nie wiedzieli zbyt wiele. Niektórzy, niezainteresowani polityką w ogóle, dowiadywali się ode mnie. Inni wprost nazwali to „kolejną odrealnioną wypowiedzią Trumpa". Ogólnie fajerwerków brak, nawet sam Orbán na swoim Instagramie nie umieścił żadnego zdjęcia z Trumpem. A czasami było ich sporo. Ogólnie nikt tego nie wziął na poważnie – puentuje analityczka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET