`

Franciszek pokazał się w oknie polikliniki Gemelli i pozdrowił wiernych. Potem opuścił szpital

Mikołaj Pietraszewski
2 min. czytania
23.03.2025 12:07
Obserwuj nas na Google

Papież Franciszek pokazał się w oknie rzymskiej polikliniki Gemelli, w której przebywał od ponad miesiąca. Przed budynkiem zgromadził się tłum wiernych. Następnie Ojciec Święty - co już wcześniej zapowiadali lekarze - opuścił szpital.

Franciszek
fot. FILIPPO MONTEFORTE/AFP/East News

Papież Franciszek pojawił się oknie szpitala. Potem opuścił Poliklinikę Gemelli

Papież Franciszek w niedzielę o godz. 12 pokazał się publicznie po raz pierwszy od początku pobytu w szpitalu, czyli od ponad pięciu tygodni. W dniu swojego powrotu do Watykanu po ciężkim obustronnym zapaleniu płuc ojciec święty pozdrowił zgromadzonych z balkonu piątego piętra Polikliniki Gemelli. - Dziękuję wszystkim - powiedział papież.

Zwrócił również uwagę na kobietę z żółtymi kwiatami, ale mówił nadal z trudem. Na balkonie przebywał około minuty. Wśród setek wiwatujących osób, zgromadzonych na dziedzińcu przed szpitalem, był m.in. burmistrz Rzymu Roberto Gualtieri. Franciszka na telebimach mogli zobaczyć także ci, którzy zgromadzili się na placu Św. Piotra.

Redakcja poleca

Niedługo potem Franciszek opuścił szpital i wyruszył samochodem w drogę powrotną do Watykanu. Przy drodze wyjazdowej ze szpitala również zgromadziły się tłumy ludzi. Papież, siedząc w aucie, pozdrawiał zgromadzonych ręką. Przypomnijmy, że 88-letni duchowny trafił do rzymskiego szpitala 14 lutego po kilku tygodniach zmagań z infekcją dróg oddechowych. Miał problemy z mówieniem i oddechem.

Franciszek spędził ponad miesiąc w szpitalu. Jego stan długo uznawano za krytyczny

Watykan wyjaśniał wtedy, że konieczne były badania diagnostyczne i leczenie zapalenia oskrzeli w warunkach szpitalnych. Jednak po kilku dniach stan papieża pogorszył się i zdiagnozowano u niego obustronne zapalenie płuc. Lekarze w biuletynach medycznych informowali o kryzysach oddechowych, a stan chorego długo uznali za krytyczny.

Przez długi czas wstrzymywali się z dalszymi rokowaniami tłumacząc, że zagrożenie dla życia nie mija. Pojawiły się wtedy obawy, czy papież przeżyje, a w mediach trwały spekulacje na temat potencjalnej abdykacji bądź ew. następców na tronie Stolicy Apostolskiej.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET