Pierwsze trzy miesiące Magyara. Najważniejsze dopiero przed nim. „Najwcześniej w 2028 roku”
Dymisja wybranego przez Fidesz prezydenta, zmiany w sądzie konstytucyjnym oraz prawie wyborczym, a także nowe otwarcie w relacjach międzynarodowych, głównie z Unią Europejską. W rozmowie z RadioZET.pl dr Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich podsumowuje pierwsze trzy miesiące rządów Petera Magyara. Ekspert zdradza również, jaka jest najważniejsza reforma, którą przygotowuje nowy premier Węgier.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany wprowadził Peter Magyar w pierwszych trzech miesiącach rządów.
- Dlaczego dymisja prezydenta Tamasa Sulyoka była kluczowym ruchem.
- Które kontrowersyjne przepisy emerytalne i dotyczące kadencji zostały zmienione.
- Co oznaczają zmiany w relacjach Węgier z UE i polityce wobec Rosji.
9 maja Peter Magyar objął urząd premiera Węgier, kończąc tym samym 16-letni okres władzy Viktora Obrana. Nowego przywódcę zarówno Madziarzy, jak i Europejczycy z innych państw powitali z entuzjazmem i nadzieją. Większość konstytucyjna dwóch trzecich parlamentu, którą ugrupowanie Magyara, czyli TISZA, zdobyło w kwietniowych wyborach daje asumpt do głębokich zmian systemowych w kraju. Zdaniem wielu obserwatorów Węgry od 2010 z każdym kolejnym rokiem przesuwał się w stronę półautorytaryzmu (czy – jak mawiał sam Orban – „demokracji nieliberalnej”). Jak wyglądały pierwsze trzy miesiące władzy Magyara? Co udało się zmienić, a jakie reformy czekają jeszcze Węgrów w tej kadencji? O tym w rozmowie z RadioZET.pl mówi dr Andrzej Sadecki – analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.
Węgry. Pierwsze trzy miesiące rządów Petera Magyara
Jako najbardziej spektakularny ruch wymienia doprowadzenie do dymisji prezydenta Tamasa Sulyoka – wybranego jeszcze za rządów Fideszu w 2024 roku, z uwagi na to, że była to „najwyższa funkcja, która pozostawała w rękach osoby nominowanej przez Fidesz”. Nową głową państwa został popierany przez TISZĘ były prezes węgierskiego Sądu Najwyższego Andras Baka. Ale ustąpienie ze stanowiska jego poprzednika wpisuje się w ciąg zmian, które można nazwać „deorbanizacją” państwa. - Mamy obniżenie wieku emerytalnego sędziów w Trybunale Konstytucyjnym, w związku z czym czterech z nich musi wcześniej zakończyć swoją kadencję. A z uwagi na to, że Fidesz rządził 16 lat, to wszyscy są nominatami tej partii. Odszedł również prokuratur generalny, więc widać, że przez te trzy miesiące Magyar stopniowo próbuje odsuwać osoby związane z poprzednim obozem władzy – przyznaje ekspert.
Są jeszcze inne – jego zdaniem – istotne zmiany, które będą miały wpływ na funkcjonowanie państwa w najbliższym czasie. - Np. ograniczenie kadencji premiera do dwóch, co oznacza, że szef rządu nie będzie mógł sprawować swojej funkcji dłużej niż 8 lat. To działa retroaktywnie, a więc wedle nowych przepisów osoba sprawująca już wcześniej przez taki okres funkcję prezesa rady ministrów, nie będzie mogła sprawować jej ponownie – tłumaczy Sadecki. Co oznacza, że powrót Viktora Orbana na stanowisko premiera jest w najbliższych latach niemożliwy. - Kolejna zmiana: posłowie nie będą mogli sprawować swoich mandatów dłużej niż 12 lat, czyli trzy kadencje. To dość kontrowersyjne, bo również działa wstecz i jest rozwiązanie m niespotykanym w ogóle w Europie. Jedyny przykład wprowadzenia odgórnego limitu kadencji dla parlamentarzystów, który przychodzi mi do głowy, to Meksyk – dodaje. Dlaczego przepis ten budzi kontrowersje? Bo oznacza, że zdecydowana większość posłów Fideszu nie będzie mogła ubiegać się o kolejny mandat w 2030 roku. Z kolei wszyscy posłowie TISZY to parlamentarni debiutanci, którym licznik bić będzie jeszcze przez 12 lat. Partia Magyara ma więc o tyle dobra sytuację, że może ponownie wprowadzić do Zgromadzenia Narodowego tych samych ludzi, Fidesz zaś musi szukać nowych kadr.
Dalej Sadecki wspomina o mocno krytykowanym za rządów Orbana prawie, wedle którego Trybunał Konstytucyjny nie mógł decydować o zgodności z ustawą zasadniczą przepisów dotyczących finansów publicznych. Otwierało to furtkę do różnego rodzaju niegospodarności i nadużyć. Magyar przywrócił TK tę kompetencję. - Na Węgrzech funkcjonuje też coś takiego, jak Rada Budżetowa, która dotychczas mogła np. zawetować ustawę budżetową, co mogło doprowadzić do rozpisania przyspieszonych wyborów. Jako, że organ jest także w większości obsadzony przez nominatów Orbana, obawiano się, że w pewnym sensie Rada mogłaby sabotować działania nowego rządu i doprowadzić do przedterminowych wyborów – wyjaśnia analityk OSW, dodając, że nowa większość pozbawiła ją jednak tej nadzwyczajnej prerogatywy. - Widać, że Magyar najpierw skupił się na usunięciu różnych elementów w systemie prawnym, poprzez które Fidesz, choć pozbawiony władzy, mógłby mu utrudniać rządzenie – podkreślił.
Odbudowa relacji z UE, większe wsparcie dla Ukrainy
Zmiany, które obserwujemy przez pierwsze miesiące rządów Magyara, nie ograniczają się jednak do jego ojczyzny. Sporo widać także na arenie międzynarodowej. Przede wszystkim wyraźna korekta w relacjach z Brukselą i bardziej proeuropejski kurs, co poskutkowało chociażby odblokowaniem niezbędnych do poprawy sytuacji gospodarczej funduszy z Krajowego Planu Odbudowy (Węgry jako ostatni kraj nie mogły z nich skorzystać).
- Ważna jest też odbudowa współpracy w Europie Środkowej. Magyar z pierwszą zagraniczną wizytą jako szef rządu przyjechał do Polski, w czerwcu mieliśmy szczyt Grupy Wyszehradzkiej na Węgrzech. Jest też korekta polityki wobec Kremla. Co prawda nie widzimy na razie znaczące dywersyfikacji czy całkowitego zaprzestania kupowania surowców od Rosji. Ale Budapeszt potępia rosyjską agresję na Ukrainę i nie blokuje różnych decyzji UE ws. pożyczek dla Kijowa czy sankcji na Rosję. Doszło też do porozumienia, normującego sytuację mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu. Choć Węgry wciąż sprzeciwiają się przyspieszonej ścieżce negocjacji akcesyjnych Ukrainy z UE, to zmiana w ich podejściu jest bardzo widoczna. Zgodzili się na otwarcie pierwszych dwóch klastrów negocjacyjnych. Orban te wszystkie decyzje co do zasady blokowa – przyznaje.
Węgry zmienią konstytucję? Ekspert: najwcześniej w 2028 roku
W ocenie Sadeckiego wyżej wymienione ruchy to przygotowanie gruntu pod najważniejszą z planowanych przez Magyara reform, czyli zmianę konstytucji. To jednak nie stanie się zbyt szybko, gdyż – jak przekonuje ekspert – nowy premier nie chce działać ekspresowo i „na rympał”, jak jego poprzednik. Orban uchwalił nową konstytucję równo rok po przejęciu władzy [w 2011 roku – red.]. - Teraz zajmie to pewnie ok. półtora roku, może dwa lata. Magyar deklaruje, że chce to zrobić w inny sposób, chce szerokich, społecznych, eksperckich konsultacji, a przede wszystkim chce, żeby nowa konstytucja została zaakceptowana w formie referendum, którego nie było kilkanaście lat temu – przypomina Sadecki, podając rok 2028 jako najwcześniejszy realny do zrealizowania termin uchwalenia i wprowadzenia nowej ustawy zasadniczej.
Magyar myśli również o zmianie ordynacji wyborczej. Obecnie, za sprawą refom rządu Orbana jeszcze w pierwszej kadencji (2010-14) ma ona hybrydowy charakter – część posłów wybierana jest w okręgach proporcjonalnych, część jednomandatowych. Więcej parlamentarzystów wyłania się drugim ze sposobów (106 ze 199), co powoduje wrażenie, że węgierski system elektorski ma bardziej większościowy charakter. - TISZA skłania się do bardziej proporcjonalnego systemu wyborczego. Jeśli system wyborczy zostanie w takiej formie, jak obecnie, to po miażdżącym zwycięstwie którejś z partii być może znów będziemy mieć do czynienia z wieloletnimi rządami, które dysponują większością dwóch trzecich i mogą w każdej chwili np. zmieniać konstytucję, co widzieliśmy w czasie rządu Orbana. W normalnej sytuacji nie powinno być tak, że co cztery lata jedna partia zdobywa tak dużą władzę i może generalnie robić, co jej się podoba – podsumowuje rozmówca RadioZET.pl.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET