Pies oskalpował 6-latka. "Mamo, czy ja umieram?"

2 min. czytania
19.05.2023 08:49
Obserwuj nas na Google

6-letni Vick z Wielkiej Brytanii trafił do szpitala po tym, jak zaatakował go pies, którego jego rodzina przygarnęła dwa tygodnie wcześniej. Zwierzę odgryzło dziecku płat skóry z głowy. Teraz chłopiec dochodzi do siebie. Jak relacjonuje jego matka, nadal ma nocne koszmary związane z tym atakiem. 

6-latek zaatakowany przez psa
fot. East News/BURGER/PHANIE (zdj. ilustracyjne)

W domu brytyjskiej rodziny rozegrał się prawdziwy dramat. Jak opisuje "Daily Mail", 6-letni Vick Zidko schodził po schodach, gdy został zaatakowany przez psa, którego jego rodzina przygarnęła zaledwie dwa tygodnie wcześniej. Zwierze rzuciło się na chłopca i zacisnęło mu szczęki na głowie. 

Pies oskalpował 6-latka. "Wszędzie była krew"

W domu rozległ się krzyk, a Vick błagał psa o imieniu Diesel, by go puścił. Gdy matka dziecka zobaczyła co się dzieje, była przerażona. Kawałek skóry z głowy jej syna leżał na podłodze, a pies ściskał mu czaszkę i drapał go po plecach. Na szczęście rodzina zareagowała w porę i uwolniła Vicka ze szczęk zwierzęcia. 

- Wzięłam syna na ręce i uciekła do sypialni. Wszędzie była krew. Położyłam mu ręcznik na głowie, by zatamować krwawienie i zadzwoniłam po karetkę. Wtedy Vick zapytał mnie: Mamo, czy ja umieram? - relacjonowała kobieta w rozmowie z mediami. 

Redakcja poleca

"Mamo, obiecaj mi, że nie będziemy mieć więcej psów"

Siostra zaatakowanego 6-latka, która widziała całą sytuację powiedziała, że chwilę przed atakiem pies bawił się kością. - To wyglądało, jakby Diesel postrzegał Vicka jak gumową zabawkę do żucia - oceniła Gabriela. 

Chłopiec spędził w szpitalu pięć dni, a lekarzom udało się przyszyć skórę zerwaną z jego głowy. Brutalny atak pozostawił jednak ślad na jego psychice. Matka Vicka powiedziała, że jej syn ma teraz koszmary, które nie pozwalają mu spać. - Ostatnio powiedział, żeby obiecała mu, że nie będziemy mieć więcej psów w domu - mówiła. 

RadioZET.pl/"Daily Mail"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET