Horror w ogródku piwnym. Pies pogryzł 7-latka. "Widać było czaszkę"
Siedmioletni chłopiec został zaatakowany przez psa w ogródku piwnym w angielskim mieście Swanage. Dziecko doznało głębokich ran. Policja publikuje wizerunek właścicieli czworonoga i apeluje do świadków o pomoc.
Dramat rozegrał się we wtorek 2 maja po godz. 17 w hrabstwie Dorset. Paul, siedmioletni chłopiec, którego mama jest Polką, przebywał na terenie pubu, w ogródku piwnym w Swanage.
Anglia. 7-latek pogryziony przez psa. Koszmar w pubie
Matka dziennikowi "The Mirror" powiedziała, że do ataku psa doszło, kiedy 7-latek poszedł w kierunku placu zabaw dla dzieci. Kobieta, która jest pracownicą pubu, rozmawiała wtedy z szefem. - Usłyszałam krzyk i zobaczyłam, jak leży na trawie we krwi - relacjonowała. Okazało się, że na dziecko rzuciło się zwierzę wyglądające jak wyżeł niemiecki szorstkowłosy.
Chłopczyk został ranny. - Złapałam mojego syna, wbiegłam do środka i poprosiłam ludzi o wezwanie karetki - mówiła. 7-latek doznał poważnego urazu głowy, który wymagał operacji. - Rana była tak głęboka, że widać było czaszkę - wynika z relacji Polki. Paul miał również siniaki i ślady ugryzień na plecach i boku. Na szczęście życiu dziecku nie zagraża niebezpieczeństwo.
Z informacji policji wynika, że właściciele psa wkrótce po ataku opuścili miejsce zdarzenia i nie zostawili swoich danych. Policja w Dorset wszczęła śledztwo w tej sprawie i opublikowała zdjęcie pary. Mężczyzna i kobieta do tej pory nie zgłosili się na policję. Zaapelowano o kontakt również do świadków zdarzenia.
- Nie mogę uwierzyć, że wciąż ich nie znaleziono. Nie rozumiem, dlaczego sami się nie zgłosili. Co to za ludzie? Absolutnie szokujące - oceniła ciotka 7-letniego Paula. - Ten pies nie był na smyczy. Mój siostrzeniec nie zrobił nic, co mogłoby sprowokować atak - podsumowała.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET