Pilny apel amerykańskiego dziennika do polityków. Chcą „rozliczenia kiełkującego sojuszu”
Rada redakcyjna „Wall Street Journal” postanowiła wezwać Demokratów i Republikanów w Stanach Zjednoczonych do „rozliczenia kiełkującego sojuszu” Donalda Trumpa i Władimira Putina. Zdaniem redakcji jest to sprzeczne z interesami Ameryki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest stanowisko „Wall Street Journal” wobec działań Trumpa względem Rosji.
- Dlaczego redakcja uważa sojusz Trumpa z Putinem za szkodliwy dla USA.
- Co „WSJ” postuluje w kontekście relacji USA-Rosja po wyborach.
- Które działania Trumpa wobec Rosji opisali dziennikarze.
Apel amerykańskiego dziennika do polityków ws. Rosji
Rada redakcyjna „Wall Street Journal” postanowiła wezwać Demokratów i Republikanów w Stanach Zjednoczonych do „rozliczenia kiełkującego sojuszu” Donalda Trumpa i Władimira Putina. Zdaniem redakcji działanie to jest sprzeczne z interesami Ameryki. Autorzy komentarza konserwatywnego dziennika są przekonani, że prezydent USA pomaga Rosji z każdym kolejnym dniem.
Dziennikarze „WSJ” opisali, że ostatnich działań administracji Trumpa wobec Rosji i Ukrainy są: porozumienie o imporcie rosyjskiego oleju napędowego, zawieszenie ustawy sankcyjnej przeciwko Rosji, ograniczenie działania systemu StarShield dla Ukrainy oraz wstrzymanie wymiany informacji wywiadowczych z Kijowem. Autorzy tekstu ocenili, że to coraz częstsze dowody na to, że Trump „chce, by Ukraina skapitulowała na warunkach Putina”. „Kongres jest zajęty wyborami (półówkowymi, zaplanowanymi na) 3 listopada, ale Trump może nie docenić gniewu, jaki wzbudza, jeśli nadal będzie wspierał Putina” - napisano w ostrzeżeniu rady redakcyjnej.
Działania Donalda Trumpa w stronę Kremla
„Po wyborach konieczne będzie ponadpartyjne rozliczenie rodzącej się koalicji Trumpa z Kremlem przeciwko Ukrainie, Europie i interesom Ameryki” - wezwano w dzienniku. Apel nie został rozwinięty przez autorów. W osobnym poniedziałkowym tekście „WSJ” doniesiono o postawie Donalda Trumpa wobec Rosji, która stawia polityków jego partii w trudnej sytuacji i zmusza do odcinania się od jego działań.
Zauważono, że odpowiedzią Rosji na odejście od sankcji i ceł, które przewidziano w ustawie im. Lindseya Grahama, był jeden z największych ataków na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Jak wspomnieli redaktorzy, w niedzielę prezydent Stanów Zjednoczonych uzasadniał swój ruch tym, że chce utrzymać Rosję przy stole negocjacyjnym. Dziennik zauważył również, że dwuletnie zabiegi Donalda Trumpa w tej kwestii nie przyniosły dotychczasowo rezultatów.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET