Pogrzeb Nawalnego. Specjalna jednostka na miejscu. "Legitymują przechodniów"
Niezależne rosyjskie media donoszą, że w pobliżu cerkwi w Moskwie, gdzie ma się odbyć pogrzeb Aleksieja Nawalnego, gromadzi się już policja. Na drodze ustawiono barierki, a funkcjonariusze legitymują ludzi, którzy niosą kwiaty.
Na godzinę 12:00 czasu polskiego w piątek 1 marca 2024 roku zapanowano pogrzeb Aleksieja Nawalnego. Opozycjonisty, który trafił i ostatecznie zmarł w kolonii karnej za sprzeciwianie się polityce Kremla i Władimira Putina.
Pogrzeb Nawalnego. Policja legitymuje ludzi
Wiadomo, że uroczystości pogrzebowe odbędą się w cerkwi w Moskwie. Rosyjskie władze nie zamierzają jednak pozostawić żałobników bez rygorystycznego nadzoru. Jak donosi niezależny portal Mediazona, wokół świątyni pojawiły się już pojazdy policyjne.
Okolica cerkwi jest pilnowana przez policję, przyjeżdżają kolejne policyjne pojazdy - relacjonuje Mediazona. Telewizja Dożd powiadomiła też o dużej liczbie funkcjonariuszy OMON-u, czyli policyjnych sił specjalnych. Według niej policjanci dyżurują przy stacji metra i legitymują ludzi, którzy niosą kwiaty.
Barierki i zagłuszanie sygnału. Służby kontrolują uroczystości pogrzebowe
W pobliżu cerkwi są problemy z internetem mobilnym - przekazał korespondent Mediazony. W czwartek serwis The Insider napisał, że obok świątyni zainstalowano antenę służącą do utrzymywania łączności przez struktury siłowe. Media nie wykluczają, że podczas ceremonii może zostać zagłuszony sygnał. Na drodze prowadzącej od pobliskiej stacji metra do cerkwi i cmentarza ustawiono metalowe barierki.
16 lutego władze rosyjskie powiadomiły o nagłej śmierci Nawalnego, najbardziej znanego przeciwnika politycznego Władimira Putina. Nawalny miał umrzeć w łagrze za kołem podbiegunowym, gdzie odbywał karę 19 lat pozbawienia wolności, a groziło mu nawet 30 lat więzienia. Władze odmawiały oddania ciała polityka bliskim.
Matka Nawalnego otrzymała ultimatum
Matka Aleksieja Nawalnego, Ludmiła, miała otrzymać od władz więziennych ultimatum: albo zgodzi się na cichy pogrzeb na lokalnym cmentarzu, albo opozycjonista zostanie pochowany na terenie kolonii karnej. Jak informowały niezależne rosyjskie media, kobieta zaskarżyła te działania do miejscowego sądu. Uzyskała też wsparcie zwolenników syna.
Współpracownicy Nawalnego poinformowali, że nie mogą znaleźć zakładu pogrzebowego, który zgodziłby się zorganizować publiczną uroczystość pożegnania. Instytucje państwowe i prywatne odpowiadały odmownie, a niektóre wprost przyznały, że otrzymały zakaz przyjęcia takiego zlecenia.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Obajtek chciał "za*****" Jacka Sasina. "Scenariusz filmu o mafii pisze się sam"
- Były poseł Konfederacji szefem marketingu w Porcie Gdańsk
- Putin użyje taktycznej broni nuklearnej? Generał pokazuje możliwy scenariusz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET