`

Polak ranny w tragicznym pożarze w Szwajcarii. Nowe informacje MSZ

3 min. czytania
02.01.2026 20:02
Obserwuj nas na Google

Wśród 113 zidentyfikowanych rannych w pożarze w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana jest jeden obywatel Polski - poinformował w piątek komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler na konferencji prasowej władz i służb szwajcarskich. Służby zidentyfikowały 71 obywateli Szwajcarii, 14 Francuzów, 11 Włochów, czterech Serbów, Bośniaka, Polaka, Portugalczyka, Belga i Luksemburczyka.

Szwajcaria
fot. Antonio Calanni/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Pożar w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana spowodował śmierć 40 osób. Polak jest wśród rannych, co potwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
  • Szef kantonu Valais, Mathias Reynard, poinformował, że około 50 rannych osób wymaga leczenia w specjalistycznych ośrodkach poza Szwajcarią.
  • Donald Tusk zadeklarował gotowość Polski do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej poszkodowanym.

Tragiczny pożar w Szwajcarii. Polak wśród rannych osób

Polak jest wśród rannych w wyniku pożaru w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana. Informację potwierdził w piątek rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maciej Wewiór. Jak przekazał, ranna osoba to mężczyzna, który jest hospitalizowany w Szwajcarii i znajduje się pod opieką rodziny. - Jeśli będzie konieczność jakiegokolwiek wsparcia ze strony naszej placówki, oczywiście jesteśmy gotowi do pełnej pomocy konsularnej - zadeklarował rzecznik resortu.

Około 50 osób rannych będzie leczonych poza granicami Szwajcarii. - Zostaną przetransportowani do specjalistycznych ośrodków leczenia oparzeń w krajach, które zaoferowały pomoc - zapowiedział na konferencji prasowej w mieście Sion szef władz kantonu Valais Mathias Reynard. Jak dodał, liczbę ofiar śmiertelnych nadal szacuje się na 40.

- Solidarność działa w obliczu tej tragedii - podkreślił Reynard. - Nasze zespoły robią wszystko, co możliwe, aby ratować życie, wspierać rodziny (zabitych i rannych - red.) i jak najszybciej identyfikować ofiary.

Redakcja poleca

Pożar w szwajcarskim kurorcie. Nie żyje 40 osób

Do tragedii doszło w sylwestrową noc około godziny 1.30 w miejscowości Crans-Montana w kantonie Valais. Wybuch nastąpił w barze La Constellation. Najnowsze informacje ws. śledztwa przekazała w piątek prokuratorka kantonalna Beatrice Pilloud. Wiadomo, że przesłuchano już właścicieli baru - to francuska para, która kupiła lokal w 2015 roku. - Rozważane są wszystkie możliwości, żadna nie jest pomijana. Wszystko wskazuje jednak na to, że pożar wybuchł od ogni bengalskich, przymocowanych do butelek z szampanem i trzymanych zbyt blisko sufitu. Od tego momentu wszystko zaczęło się palić, nastąpił bardzo gwałtowny i rozległy pożar - powiedziała.

Pilloud poinformowała również, że następny etap śledztwa obejmie takie aspekty, jak ocena, czy bar spełniał przepisy bezpieczeństwa pożarowego, wcześniejsze remonty lokalu, dostępność odpowiednich systemów gaśniczych oraz ustalenie, czy drzwi wyjściowe spełniały normy. Jak zaznaczyła, wszystkie podane do tej pory liczby dotyczące zmarłych i rannych nie są ostateczne.

W sprawie tragedii jak na razie nie postawiono nikomu zarzutów. - Śledztwo będzie nadal koncentrować się na pracach prowadzonych w barze, zezwoleniach na prowadzenie lokalu, środkach bezpieczeństwa, liczbie osób obecnych na miejscu oraz drogach ewakuacyjnych - wyjaśniła.

Szef kantonalnych służb ratunkowych Fredy-Michel Roten omówił środki wdrożone w czwartek po tragedii. - Ranni zostali poddani wstępnej ocenie w zależności od (...) ich stanu. Następnie zostali przewiezieni do szpitali - przekazał. Jak dodał, część pacjentów zaintubowano i wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej.

Do akcji ratunkowej zmobilizowano 40 karetek pogotowia, 13 śmigłowców i dwa ciężkie pojazdy ratunkowe. Od czwartku na miejscu pracuje 150 ratowników, lekarzy i psychologów medycyny ratunkowej.

Wcześniej w piątek premier Donald Tusk zadeklarował gotowość Polski do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej poszkodowanym w pożarze. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka powiedziała, że zaproponowano m.in. miejsca w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. - Polska zaoferowała 14 miejsc dla poszkodowanych w pożarze w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. To cztery miejsca na OIOM-ie i 10 dla pacjentów lżej poszkodowanych - powiedziała Gałecka. W pomoc zaangażowany jest też Państwowy Instytut Medyczny MSWiA.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET