Pomór małych przeżuwaczy w Europie. UE wprowadza restrykcje
Wysoce zaraźliwy pomór małych przeżuwaczy (PPR) szerzy się w Grecji. Choroba szybko się rozprzestrzenia i dotarła już do sąsiedniej Rumunii. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) potwierdził, że sytuacja w obu krajach jest krytyczna.
Pomór małych przeżuwaczy: co to za choroba?
Pomór małych przeżuwaczy (PPR) to choroba kóz i owiec. Nie przenosi się na ludzi, dlatego też spożywanie mleka i serów jest bezpieczne, ale ze względu na wysoką zaraźliwość, konieczna jest eliminacja dużej liczby zwierząt. Powoduje to znaczne szkody gospodarcze, zwłaszcza w Afryce i na Bliskim Wschodzie, gdzie kozy i owce stanowią podstawowe źródło pożywienia.
Objawy pomoru małych przeżuwaczy to m.in.:
- gorączka,
- wydzielina z nosa i oczu,
- owrzodzenia jamy ustnej,
- kłopoty z oddychaniem,
- kaszel,
- biegunka.
Pomór małych przeżuwaczy wykryto w Grecji 11 lipca. Ognisko choroby pojawiło się w środkowej części kraju – w Tesalii. Choroba szybko się rozprzestrzenia i dotknęła kilka gospodarstw w sąsiedniej Rumunii, co przyczyniło się do wybicia prawie 58 tys. owiec i kóz.
Unia Europejska wdrożyła pilne środki bezpieczeństwa dla Grecji i Rumunii. Środki te mają na celu ograniczenie przepływu zwierząt. „Komisja uważnie śledzi sytuację w obu krajach” – zapewnił urzędnik Komisji w rozmowie z Euronews.
Jak zauważa portal Express.co.uk zagrożona jest produkcja fety, ponieważ około 40 procent greckiego sera powstaje z mleka owczego i koziego produkowanego w Tesalii.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET