Poważna sytuacja na Morzu Bałtyckim. Wpływa na ląd, może być coraz gorzej
Eksperci obserwują falę upałów, która trwa obecnie na Morzu Bałtyckim. Zaznaczają, że sytuacja jest poważna, ponieważ wysoka temperatura wody wpływa na to, co dzieje się na lądzie. Fiński meteorolog Mika Rantanen porównał Bałtyk do kaloryfera, który dosłownie żarzy się od ciepła. „Sytuacja jest wyjątkowa” – podkreśliła z kolei Veera Haapaniemi, przedstawicielka Fińskiego Instytutu Meteorologicznego w rozmowie w mediami. Oto szczegóły.
Wyjątkowo sytuacja na Morzu Bałtyckim. Może zostać pobity rekord
Eksperci nie mają wątpliwości: sytuacja na Morzu Bałtyckim jest poważna. Temperatura wody jest szczególnie wysoka, biorąc pod uwagę dany okres roku, ale również temperaturę, która panuje na lądzie. Pomiary w Zatoce Fińskiej (24 września) wskazały bowiem aż 17 st. Celsjusza. To o 4-5 st. Celsjusza więcej niż w analogicznych okresach w przeszłości. Meteorolodzy nie mają wątpliwości: fala morskich upałów, która trwa już ponad trzy tygodnie, będzie miała wpływ zarówno na stan wód, jak i na pogodę.
Fińscy meteorolodzy analizują nietypową sytuacją na Morzu Bałtyckim z uwagą. Zaznaczają, że to już druga tego typu anomalia w 2024 roku. Pierwsza morska fala upałów została bowiem wykryta na przełomie maja i czerwca. Była odnotowana wszystkich stacjach i – jak podkreśla Veera Haapaniemi z Fińskiego Instytutu Meteorologicznego w rozmowie z dziennikiem "Ilta Samonat" – również trwała długo, bo nieco ponad dwa tygodnie. Chociaż przekroczenie statystycznych temperatur wody miało miejsce również w październiku 2023 roku, eksperci ostrzegają, że tym razem może zostać pobity niechlubny rekord.
Dlaczego temperatura wody wzrasta? „Kaloryfer, który żarzy się od ciepła”
Dlaczego woda w Morzu Bałtyckim jest aż tak ciepła? Meteorolodzy zaznaczają, że winne są przede wszystkim upały, z którymi państwa mające dostęp do Bałtyku borykały się późnym latem. Woda morska ochładza się znacznie wolniej. Warto zaznaczyć, że temperatura morza wpływa bezpośrednio na temperaturę na lądzie. "Zwłaszcza wczesną jesienią utrzymuje linię brzegową znacznie cieplejszą niż w głębi lądu. To trochę jak kaloryfer, który żarzy się od ciepła" – podkreślił fiński meteorolog Mika Rantanen, cytowany przez Polsat News.
Eksperci zaznaczają, że fala upałów z pewnością wpłynie na częstsze występowanie sztormów, szczególnie w Zatoce Fińskiej. Sprawi także, że w Bałtyku pojawią się gatunki, których wcześniej tam nie było. Zniknąć mogą z kolei m.in. łososie, które preferują zimne wody.
Źródło: Radio ZET/Polsat News/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET