Poważne zagrożenie na Bliskim Wschodzie. Europejskie państwa apelują do swoich obywateli
Resorty spraw zagranicznych Niemiec i Austrii zaapelowały do swoich obywateli o opuszczenie Iranu. Wcześniej komunikat ws. podróży na Bliski Wschód wydało polskie MSZ. W regionie wrze, a irański atak odwetowy na Izrael może nastąpić w każdej chwili.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec wezwało w piątek swoich obywateli przebywających w Iranie do opuszczenia tego kraju. Władze podkreśliły, że istnieje ryzyko nagłej eskalacji istniejących napięć tego państwa z Izraelem oraz groźba arbitralnych aresztowań Niemców w Iranie.
Władze Niemiec i Austrii wzywają swoich obywateli do opuszczenia Iranu
Niemieckie MSZ zaznaczyło, że "nie można wykluczyć, iż może to mieć wpływ na szlaki transportu powietrznego, lądowego i morskiego". "Obywatele niemieccy są narażeni na ryzyko arbitralnych aresztowań i przesłuchań oraz otrzymania długich wyroków więzienia. Szczególnie zagrożeni są obywatele posiadający podwójne obywatelstwo - irańskie i niemieckie" - odnotowano.
Wcześniej Ministerstwo Spraw Zagranicznych Austrii wezwało swoich obywateli przebywających w Iranie do opuszczenia tego kraju. Austrian Airlines, ostatnie zachodnioeuropejskie linie lotnicze oferujące loty do Iranu, poinformowały w piątek, że zawieszają wszystkie połączenia z Wiednia do Teheranu do 18 kwietnia.
W piątek również polskie MSZ zaapelowało do Polaków podróżujących na Bliski Wschód, w szczególności do Izraela, Palestyny i Libanu. "Nie można wykluczyć, że dojdzie do nagłej eskalacji działań zbrojnych, co spowodowałoby znaczne trudności w opuszczeniu tych trzech państw. Ewentualna eskalacja może doprowadzić do istotnych ograniczeń w ruchu lotniczym oraz braku możliwości przekraczania lądowych przejść granicznych" - zakomunikował resort.
- Nie chcę wdawać się w niejawne informacje, ale spodziewam się, że będzie to wcześniej niż później - powiedział w piątek Joe Biden, odpowiadając na pytania dziennikarzy o możliwy odwecie Irańczyków za izraelski ostrzał irańskiej placówki w stolicy Syrii przeprowadzony 1 kwietnia. - Jesteśmy oddani obronie Izraela. Będziemy wspierać Izrael i pomożemy Izraelowi się bronić i Iran nie odniesie sukcesu - zapewnił prezydent USA.
Odwet, o którym mowa, dotyczyłby izraelskiego ataku w Damaszku. Budynek, który został zburzony w wyniku nalotu, mieścił zarówno konsulat, jak i rezydencję ambasadora Iranu. Szef misji dyplomatycznej nie został ranny. Wśród ofiar śmiertelnych był generał brygady Mohammad Reza Zahedi, dowódca elitarnej irańskiej jednostki Al-Kuds w Syrii i Libanie. Rząd Iranu ocenił, że to Zahedi był celem ataku.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Wojna zamiast euro i migrantów. Kolejne wybory wzbudzą jeszcze większe emocje?
- W PiS wołali: "Gdzie jest Roman?". Giertych może mieć kłopoty
- Kaczyński nie wytrzymał. Ostre spięcie prezesa PiS z posłem
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET