`

Poważny problem Trumpa, Demokraci publikują maile Epsteina. Biały Dom odpowiada

3 min. czytania
12.11.2025 22:31
Obserwuj nas na Google

Ujawnione w środę e-maile Jeffreya Epsteina dowodzą tylko, że prezydent Donald Trump nie zrobił nic złego - oceniła w środę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Wyjaśniała również, że wymieniona w wiadomościach ofiara Epsteina, Virginia Giuffre, zeznała w sądzie, iż Trump nie zachowywał się wobec niej nieprzyzwoicie.

Donald Trump
fot. Pool/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Biały Dom zabrał głos po ujawnieniu korespondencji Epsteina z 2011 r. wskazującej, że Trump spędził czas z jedną z ofiar przestępcy.
  • Demokraci z Izby Reprezentantów ujawnili wiadomości Epsteina, w których wymieniany jest Trump.
  • Trump twierdzi, że wyrzucił Epsteina z klubu Mar-a-Lago za nieodpowiednie zachowanie, a Demokraci oskarżają go o manipulowanie dokumentami, by ukryć szczegóły sprawy.

Kolejne kłopoty Donalda Trumpa. Ujawniono wiadomości Epsteina

Biały Dom zareagował na ujawnioną w środę korespondencję Jeffreya Epsteina, m.in. z jego partnerką Ghislaine Maxwell z 2011 r., w której finansista-pedofil powiedział, że Donald Trump spędził z jedną z jego ofiar kilka godzin w jego domu. - Te e-maile nie dowodzą absolutnie niczego, poza faktem, że prezydent Trump nie zrobił niczego złego - stwierdziła Leavitt podczas środowego briefingu w Białym Domu. 

Pierwsza wiadomość pochodzi z kwietnia 2011 r. - trzy lata po pierwszym skazaniu Epsteina za skłanianie do seksu nieletnich. "Chcę, żebyś zdała sobie sprawę, że psem, który nie zaszczekał, jest Trump…” - napisał Epstein do Maxwell, dodając, że jedna z jego ofiar "spędziła z nim godziny” w domu Epsteina, a mimo to "jego nazwisko nie zostało wymienione”.

Redakcja poleca

Sprawa Epsteina. Ujawniono kolejne e-maile dot. Trumpa. "Wiedział o dziewczynach"

Demokraci z komisji ds. nadzoru Izby Reprezentantów, który opublikowali dokumenty, ocenzurowali tożsamość ofiary. Wkrótce potem wyszło jednak na jaw, że chodziło o Virginię Giuffre, która w tym roku popełniła samobójstwo. Giuffre zeznawała, że nie była świadkiem żadnego nieodpowiedniego zachowania ze strony Trumpa.

Inna wiadomość Epsteina, z 2019 r., zawiera informację dla dziennikarza Michaela Wolffa - autora kontrowersyjnych książek o prezydenturze Trumpa - zgodnie z którą Trump nigdy nie poprosił go, by zrezygnował z członkostwa w jego klubie Mar-a-Lago, bo nigdy nie był jego oficjalnym członkiem. "Oczywiście, że on wiedział o dziewczynach, bo poprosił Ghislaine (red. Maxwell), by przestała” - dodał.

Leavitt oświadczyła w środę, że Trump wyrzucił Epsteina z klubu, bo ten był pedofilem. Sam Trump jednak stwierdził wcześniej, że powodem zakończenia ich przyjaźni było podkradanie przez Epsteina jego pracownic-masażystek. Jedną z nich - według Trumpa - miała być Giuffre.

Rzeczniczka prezydenta twierdziła, że administracja Trumpa opublikowała już wszystkie dokumenty związane ze sprawą Epsteina, jakie mogły zostać opublikowane. Potwierdziła jednak doniesienia o tym, że Biały Dom naciska na republikańskich kongresmenów, by ci wycofali swoje podpisy pod petycją o wymuszenie głosowania nad ujawnieniem wszystkich dokumentów w sprawie. W środę petycja ma uzyskać podpis 218. posłanki, co pozwoliłoby na głosowanie nad kwestią, o ile swojego podpisu nie wycofa żaden polityk partii rządzącej.

Opublikowanie korespondencji w jego sprawie skomentował także sam prezydent. "Demokraci próbują ponownie poruszyć kwestię szwindlu z Jeffreyem Epsteinem, bo zrobią wszystko, by odwrócić uwagę od tego, jak źle postąpili w sprawie shutdownu i wielu innych kwestii. Tylko bardzo zły lub głupi Republikanin wpadłby w tę pułapkę” - napisał Trump na swojej platformie społecznościowej.

Źródło: Radio ZET/PAP/Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET