Pożar w strategicznym obiekcie. Spełnia się czarny scenariusz?
Białoruskie służby poinformowały w czwartek o pożarze w rafinerii w mieście Mozyrz. Ratownikom udało się opanować ogień. Niepokojące jest jednak to, że niespełna tydzień temu ukraińskie służby ostrzegały o prowokacji, właśnie w tej rafinerii, która miała wciągnąć Białoruś do wojny.
Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych Białorusi poinformowało w czwartek o pożarze, który wybuchł w instalacji załadunkowej na terenie rafinerii Mozyrz. Oficjalny komunikat opublikowano w serwisie Telegram. Dołączono do niego nagranie, na którym widać płomienie.
Pożar w białoruskiej rafinerii. To zapowiadana prowokacja?
W komunikacie ministerstwa zapewniono, że na miejscu pojawili się ratownicy. "Udało się powstrzymać pożar w instalacji załadunkowej do produkcji benzyny na terenie OA Pro Rafineria Mozyrz w mieście Mozyrz w obwodzie homelskim" - podano. Podkreślono, że "nie było ofiar, a służby ustalają przyczyny pożaru".
Najbardziej niepokojący w całym zajściu jest fakt, że 4 sierpnia Służba Bezpieczeństwo Ukrainy informowała, że w rafinerii w Mozyrzu może dojść do prowokacji, o którą zostanie oskarżona strona ukraińska.
Udział Grupy Wagnera w prowokacji
SBU informowała wówczas, że do prowokacji mają zostać wykorzystani członkowie Grupy Wagnera. W ten sposób Władimir Putin miał doprowadzić do wciągnięcia Białorusi w wojnę z Ukrainą.
"Prowokację przygotowuje grupa dywersyjno-zwiadowcza złożona z rosyjskich wojskowych i funkcjonariuszy służb specjalnych, która przeniknęła do sąsiedniego kraju podając się za wagnerowców" - informowała SBU w komunikacie na Telegramie
"Każdy najeźdźca zostanie zabity"
Ukraińska służba podawała, że doniesienia zostały zweryfikowane w kilku źródłach. Najwięcej szczegółów miał zdradzić jeden z rosyjskich żołnierzy wziętych do niewoli w obwodzie zaporoskim na południu Ukrainy.
"Przestrzegamy białoruską armię przed udziałem w wojnie przeciwko Ukrainie. Każdy najeźdźca, który przekroczy granicę naszego państwa, zostanie zabity" - oznajmiła SBU.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET