Premier Izraela w ogniu krytyki po ataku na Katar. "Nieakceptowalne, niezależnie od przyczyn"
Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Francja oraz Wielka Brytania skrytykowały atak wojsk izraelskich na przywódców Hamasu w katarskiej Dausze. To kolejne kraje, które potępiają wtorkowe działania rządu Benjamina Netanjahu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Izraelskie siły przeprowadziły atak na liderów Hamasu w Dausze, zabijając Chalila al-Hajję, co spowodowało międzynarodowe potępienie, w tym ze strony ONZ i państw Bliskiego Wschodu.
- Prezydent Francji Emmanuel Macron i brytyjski premier Keir Starmer skrytykowali działania Izraela, podkreślając naruszenie suwerenności Kataru i apelując o zawieszenie broni oraz wsparcie dla Strefy Gazy.
- Biały Dom uznał izraelski atak za "niefortunny incydent" nie służący interesom USA, chociaż cel eliminacji Hamasu był słuszny; Donald Trump zapewnił Katar, że podobny atak się nie powtórzy.
Atak Izraela w Katarze. Jest międzynarodowa reakcja
Siły Izraela zaatakowały we wtorek kierownictwo palestyńskiego Hamasu w Dausze. Saudyjska stacja Al-Arabijja podała, że zginął Chalil al-Hajja, który był głównym negocjatorem palestyńskiego Hamasu w rozmowach o rozejmie w Strefie Gazy.
Biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu poinformowało, że atak na przywódców Hamasu był wyłącznie izraelską operacją. Stwierdziło także, że o przeprowadzeniu ataku zdecydowano po poniedziałkowym zamachu palestyńskich terrorystów w Jerozolimie, w którym zginęło sześć osób. Izraelski atak potępił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, a także m.in. władze Turcji, Autonomii Palestyńskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Francja i Wlk. Brytania potępiają atak Izraela
Działania rządu w Jerozolimie spotkały się też z krytyczną reakcją ze strony przywódców państw zachodnich. "Ataki Izraela na liderów palestyńskiego Hamasu w Dausze są nieakceptowalne, niezależnie od ich przyczyn. Wyrażam solidarność z Katarem i jej emirem, szejkiem Tamimem Al Thanim. W żadnym wypadku wojna nie powinna rozszerzać się po regionie” - napisał w mediach społecznościowych prezydent Francji Emmanuel Macron.
Nalot potępił również we wtorek brytyjski premier Keir Starmer, twierdząc, że naruszył on suwerenność Kataru oraz grozi dalszą eskalacją konfliktu w regionie. Według rzecznika jego biura szef rządu nie otrzymał wcześniej informacji ze strony Izraela o planowanych działaniach wojska. "Priorytetem musi być natychmiastowe zawieszenie broni, uwolnienie izraelskich zakładników przez Hamas oraz ogromne wsparcie pomocowe dla Strefy Gazy" - zaapelował na swoim kanale X szef brytyjskiego rządu.
W jego opinii to "jedyne rozwiązanie prowadzące do trwałego pokoju". Jak zapowiedział zaś przedstawiciel Downing Street, sytuacja w Strefie Gazie będzie jednym z tematów spotkania Starmera z prezydentem Izraela Icchakiem Hercogiem, do którego ma dojść w środę. We wtorek prezydent Hercog rozpoczął wizytę w Londynie na zaproszenie brytyjskiej mniejszości żydowskiej. Tego samego dnia po południu pod biurem Starmera na Downing Street 10 zgromadził się tłum protestujący przeciwko wizycie Hercoga. Wielu demonstrantów miało ze sobą flagi palestyńskie.
Rzeczniczka Białego Domu: Atak nie służy interesom ani Izraela, ani USA
- Atak Izraela w Katarze nie służy interesom ani Izraela, ani USA, choć cel eliminacji Hamasu jest słuszny - powiedziała we wtorek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, nazywając uderzenie w Dausze "niefortunnym incydentem". Donald Trump miał natomiast zapewnić emira Kataru, że podobny atak się nie powtórzy. Jak dodała Leavitt, po otrzymaniu informacji od amerykańskiego wojska specjalny wysłannik ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff uprzedził o nadchodzącym uderzeniu władze Kataru.
- Samodzielne bombardowanie wewnątrz Kataru, suwerennego kraju i bliskiego sojusznika Stanów Zjednoczonych, który ciężko pracuje i odważnie podejmuje ryzyko, by zakończyć tę wojnę, nie służy celom ani Izraela, ani Stanów Zjednoczonych - powiedziała Leavitt, dodając jednak, że eliminacja Hamasu jest słusznym celem. Trump miał po fakcie odbyć rozmowy z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i emirem Kataru.
Źródło: Radio ZET/PAP/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET