`

Prezydent Iranu: Trump, Izrael i Europa podsycają napięcie i prowokują

2 min. czytania
31.01.2026 15:38
Obserwuj nas na Google

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zarzucił w sobotę przywódcom Stanów Zjednoczonych, Izraela i państw europejskich wykorzystywanie problemów gospodarczych Iranu, wzniecanie niepokojów społecznych i dostarczanie ludności środków do "rozbijania narodu" podczas ostatnich protestów.

prezydent Iranu
fot. HANDOUT/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Prezydent Iranu oskarża przywódców USA, Izraela i Europy o prowokacje i tworzenie podziałów w kraju wobec protestów wywołanych kryzysem gospodarczym.
  • Protesty w Iranie: Grupa praw człowieka HRANA donosi o co najmniej 6563 ofiarach śmiertelnych, podczas gdy inne źródła mówią nawet o 36,5 tys. zabitych.
  • Donald Trump wyraża poparcie dla irańskich demonstrantów i grozi działaniami, jeśli Iran nie zaprzestanie represji i nie porzuci programu nuklearnego.

Prezydent Iranu z zarzutami w stronę USA, Izraela i Europy

Masud Pezeszkian oświadczył, że przywódcy wymienionych krajów "prowokują, tworzą podziały i dostarczają środki, wciągając niektórych niewinnych ludzi do tego ruchu".

Według Pezeszkiana Trump, premier Izraela Benjamin Netanjahu i przywódcy europejscy "wyprowadzili ich na ulice i chcieli (…) rozerwać ten kraj, zasiać konflikt i nienawiść wśród ludzi oraz tworzyć podziały".

Pod koniec grudnia w Iranie wybuchły protesty wywołane kryzysem gospodarczym, brutalnie tłumione przez władze. Po krótkim czasie demonstracje nabrały antyrządowego charakteru.

Redakcja poleca

Według grupy praw człowieka HRANA, jak dotąd w krwawych protestach zginęły co najmniej 6563 osoby, w tym 6170 protestujących i 214 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Inne źródła mówią nawet o 36,5 tys. ofiar śmiertelnych. Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi powiedział stacji CNN Turk, że śmierć poniosło 3100 osób, w tym 2 tys. funkcjonariuszy.

Prezydent USA Donald Trump poparł demonstrantów i oznajmił, że jego kraj jest gotów podjąć działania, jeśli Iran nie przestanie zabijać protestujących i nie zrezygnuje ze swego programu nuklearnego. Dowódca armii irańskiej gen. Amir Hatami zaznaczył w sobotę, że technologii nuklearnej, którą zdobył Iran, nie można "wyeliminować, nawet jeśli naukowcy i synowie narodu zginą jako męczennicy".

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET