Prezydent Korei Południowej aresztowany. Mężczyzna podpalił się przed biurem śledczym
Mężczyzna podpalił się w pobliżu biura śledczego, w którym w środę przesłuchiwano zatrzymanego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola. 60-latek trafił do szpitala.
- Prezydent Korei Południowej został aresztowany w związku z wprowadzeniem 3 grudnia stanu wojennego
- Polityk był przesłuchiwany w biurze ds. korupcji wśród najwyższych rangą urzędników
- Nieopodal biura, najpewniej w proteście, podpalił się 60-letni mężczyzna
Korea Południowa. Mężczyzna podpalił się przed biurem śledczym
Służby potwierdziły, że nakaz aresztowania zawieszonego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola został formalnie zrealizowany w środę o 10:33 czasu lokalnego. W środę poinformowano, że mężczyzna podpalił się w Gwacheon, ok. 300 metrów od siedziby biura do spraw korupcji wśród najwyższych rangą urzędników (CIO), ok. 20 km od Seulu, gdzie przebywa Jun.
Początkowo agencja Yonhap informowała, że 60-latek zmarł mimo podjęcia akcji ratunkowej. Z najnowszych doniesień służb ratunkowych wynika, że mężczyzna jest poważnie ranny, ale żyje. Świadkiem zdarzenia był policjant, który natychmiast podjął próbę ugaszenia ognia za pomocą gaśnicy.
Aresztowanie prezydenta Korei Południowej
Jun - wobec którego toczy się dochodzenie w związku z wprowadzeniem 3 grudnia ub. roku stanu wojennego - jest pierwszym prezydentem Korei Południowej, który został aresztowany podczas sprawowania urzędu.
Zanim został aresztowany, zdążył nagrać oświadczenie, które następnie przesłano do mediów. Prezydent przekonywał w nim, że ani organy prowadzące dochodzenie w jego sprawie, ani sądy wydające im nakazy aresztowania, nie mają do tego uprawnień.
- Postanowiłem stawić się przed CIO, mimo że jest to nielegalne dochodzenie, aby zapobiec rozlewowi krwi. Nie oznacza to jednak, że aprobuję ich dochodzenie - oznajmił Jun, dodając, że "choć są to mroczne dni [...] przyszłość tego kraju jest pełna nadziei".
Źródło: Radio ZET/Yonhap
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET