Problemy w raju. Turyści uciekają z tej wyspy. "40 proc. mniej gości"
Jeszcze do niedawna Majorka była jedną z najpopularniejszych destynacji letnich wśród Europejczyków. W ostatnim czasie na wyspie odbyły się jednak liczne protesty przeciw zbyt dużej liczbie turystów. To spowodowało kryzys na rynku, z którym teraz próbują walczyć hotelarze. Ci zapewniają, że Majorka wciąż jest przyjazna dla odwiedzających.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Mieszkańcy Majorki protestują przeciwko przeludnieniu przez turystów, co skutkuje spadkiem liczby odwiedzających wyspę.
- Branża turystyczna, w tym hotelarze i restauratorzy, cierpi z powodu znaczącego spadku klientów, co prowadzi do zmniejszenia ilości pracy i przychodów.
- Federacja Hotelarzy Majorki (FEHM) rozpoczęła kampanię promującą pozytywny wizerunek wyspy w celu przyciągnięcia turystów, mimo utrzymującej się niskiej frekwencji.
Turyści uciekają z Majorki
Majorka to największa i prawdopodobnie najpopularniejsza wyspa archipelagu Balearów w Hiszpanii. Piękne plaże i duża liczba zabytków sprawiają, że co roku ten kurort na Morzu Śródziemnym odwiedza tysiące turystów. Niestety, duża liczba gości w ostatnich latach zaczęła męczyć mieszkańców wyspy. "Lokalsi" zdecydowali się wyjść na ulice i urządzić protesty przeciw przeludnieniu turystów. Jak się okazuje, ta strategia podziałała. Z niższej liczby odwiedzających mogą być zadowoleni mieszkańcy, ale nie sama branża turystyczna.
Lokalni hotelarze są sfrustrowani niską frekwencją turystów z najważniejszych rynków źródłowych, takich jak Wielka Brytania i Niemcy. "Przedstawiciele branży hotelarskiej i transportowej zgadzają się, że firmy dostrzegają skutki tych protestów. Juanmi Ferrer ze Stowarzyszenia Restauratorów na Majorce (CAEB) mówi, że niektóre restauracje obsługują o 40 proc. mniej gości" - informuje portal traveltommorow.com. Sytuacja jest tak zła, że niektóre restauracje są zmuszone dawać urlopy swoim pracownikom w szczycie sezonu, co jeszcze kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia.
Hotelarze walczą o gości
Lokalne organizacje turystyczne nie zamierzają się poddawać i już rozpoczęły kampanie mające na celu poprawę wizerunku wyspy. "Federacja Hotelarzy Majorki (FEHM) rozpoczęła kampanię pozytywnej komunikacji, dziękując turystom za wizyty. FEHM twierdzi, że problem braku turystów dotyka nawet popularne ośrodki turystyczne, takie jak Capdepera" - czytamy na traveltommorow.com. Hiszpańskie władze uspokajają, że w 2024 roku Baleary odwiedziło ponad 15 mln turystów. Te dane mają potwierdzać wciąż wysoką pozycję archipelagu na rynku podróżniczym.
Źródło: Radio ZET/ Travel Tommorow
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET