Ten kraj przeżywa turystyczny boom. Ceny osiągają horrendalne wysokości

3 min. czytania
22.07.2025 09:17
Obserwuj nas na Google

Grecja przyciąga rekordowe liczby turystów, a jej wyspy pękają w szwach. Choć gospodarka notuje wzrosty, mieszkańcy kraju coraz częściej odczuwają skutki boomu turystycznego na własnej skórze. Ceny rosną, a wakacje stają się luksusem nie dla wszystkich.

Grecja
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak boom turystyczny wpływa na życie codzienne Greków.
  • Dlaczego wielu mieszkańców nie może sobie pozwolić na wakacje we własnym kraju.
  • Co stoi za rosnącymi cenami noclegów i transportu w Grecji.

Wakacje w Grecji. Ceny wystrzeliły, mieszkańcy wściekli 

Grecja przeżywa obecnie bezprecedensowy wzrost ruchu turystycznego. Prognozy na 2025 rok przewidują, że kraj odwiedzi ponad 40 milionów zagranicznych turystów – to niemal cztery osoby na każdego mieszkańca. Choć taki napływ odwiedzających z pewnością przyczynia się do wzrostu gospodarczego, jednocześnie pogłębia problemy społeczne i ekonomiczne mieszkańców, zwłaszcza na najbardziej obleganych wyspach, takich jak Rodos i Santorini.

Na Rodos każdego roku przypada średnio 117 noclegów turystycznych na jednego mieszkańca. Z jednej strony oznacza to ożywienie lokalnego rynku, z drugiej – rosnące ceny, które utrudniają codzienne życie. Koszty noclegów osiągają poziomy nieosiągalne dla przeciętnego Greka – tydzień w hotelu przy plaży kosztuje od 1000 do 2000 euro, a w Santorini ceny sięgają nawet 4000 euro. Wynajem przez Airbnb również nie jest alternatywą – Grecja należy do pięciu najdroższych krajów w Europie pod tym względem.

Wzrost cen, napędzany turystycznym popytem, sprawia, że sami Grecy coraz rzadziej mogą sobie pozwolić na wypoczynek. Z danych Eurostatu wynika, że aż 46% mieszkańców Grecji nie jest w stanie wyjechać choćby na tygodniowe wakacje raz w roku. Tylko 10% greckich gospodarstw domowych może pozwolić sobie na wypoczynek w hotelach, a ponad połowa całkowicie rezygnuje z wyjazdów. Ci, którzy mimo wszystko decydują się na urlop, często ograniczają go do krótkich wizyt u rodziny.

Redakcja poleca

Grecy coraz biedniejsi

Problem pogłębia się w kontekście nie w pełni zażegnanego kryzysu gospodarczego. Siła nabywcza Greków spadła z 92% średniej unijnej w 2009 roku do 70% obecnie. Średni dochód brutto wynosi około 1415 euro miesięcznie, a połowa pracowników sektora prywatnego zarabia mniej niż 1000 euro. Tymczasem ceny – szczególnie w sektorach związanych z turystyką – szybują w górę. Nawet krótka podróż może być znacznym obciążeniem. Przeprawa promem z Pireusu na Syros dla trzyosobowej rodziny z samochodem to koszt rzędu 488 euro – trzykrotnie więcej niż podobna podróż z Barcelony na Ibizę.

Nowa opłata dla turystów

Przypomnijmy, że od 1 lipca 2025 roku Grecja wprowadza nową opłatę turystyczną dla pasażerów statków wycieczkowych. Na najpopularniejszych wyspach – takich jak Santorini czy Mykonos – turyści zapłacą nawet 20 euro za osobę w szczycie sezonu. Opłata ma być pobierana w momencie zejścia na ląd i obowiązywać sezonowo – w okresach przejściowych stawki będą niższe, a poza sezonem spadną nawet do 4 euro. To reakcja na rekordowe liczby pasażerów odwiedzających greckie porty – tylko w 2024 roku kraj przyjął blisko 8 milionów turystów rejsowych.

Władze przekonują, że nowy system pozwoli odciążyć infrastrukturę, zmniejszyć presję na lokalne społeczności i sfinansować rozwój zrównoważonej turystyki. Środki mają trafić zarówno do lokalnych gmin, jak i resortów odpowiedzialnych za transport morski i turystykę. Choć dla niektórych podróżnych opłata będzie uciążliwa, dla Greków to szansa na uporządkowanie chaosu turystycznego i poprawę jakości życia na najbardziej przeciążonych wyspach.

Choć turystyka przynosi realne dochody, Grecja staje dziś przed trudnym dylematem: jak zrównoważyć interesy gospodarki i dobrobyt swoich obywateli. Jeśli rząd nie podejmie działań regulujących skutki boomu turystycznego, dla wielu Greków wakacje w ich własnym kraju pozostaną jedynie odległym marzeniem.

Źródło: Radio ZET/Tourism review

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET