`

Protesty w Minneapolis. Jest komunikat ws. zastrzelonego mężczyzny. "Chciał wyrządzić szkody"

2 min. czytania
24.01.2026 20:50
Obserwuj nas na Google

Sytuacja w Minneapolis gwałtownie się zaostrza po śmiertelnym postrzeleniu 37-letniego mężczyzny przez agentów imigracyjnych. Na ulicach miasta doszło do zamieszek i starć z policją, a amerykański resort bezpieczeństwa krajowego opublikował komunikat, w którym przekonuje, że funkcjonariusz strzelał w obronie własnej.

fot. STEPHEN MATUREN/Getty AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Strzelanina w Minneapolis: Agenci imigracyjni śmiertelnie postrzelili 37-latka, co wywołało protesty.
  • Władze zastosowały gaz łzawiący i granaty hukowe, aby rozproszyć demonstrantów sprzeciwiających się działaniom wymierzonym w imigrantów.
  • Resort bezpieczeństwa krajowego: Strzały były oddane w obronie własnej, śmiertelnie postrzelony mężczyzna miał grozić funkcjonariuszom.

Strzelanina w Minneapolis i zamieszki na ulicach miasta

Jak poinformowała telewizja CNN, do strzelaniny doszło w sobotni poranek w Minneapolis. Agenci imigracyjni śmiertelnie postrzelili 37-letniego Amerykanina, co niemal natychmiast wywołało falę protestów.

Z opublikowanych nagrań wynika, że jeden z demonstrantów podpalił kontener na śmieci, a na miejsce skierowano policję stanową oraz funkcjonariuszy innych służb. Pożar został ugaszony przy użyciu gaśnic, a teren objęto szczelnym kordonem.

Redakcja poleca

CNN: władze wdrażają dodatkowe środki kontroli tłumu

Według CNN sytuacja w mieście pozostaje bardzo napięta. Na ulice wyszły grupy demonstrantów sprzeciwiających się działaniom wymierzonym w imigrantów oraz operacjom prowadzonym przez ICE.

Władze zdecydowały się na zastosowanie dodatkowych środków kontroli tłumu, w tym gazu łzawiącego i granatów hukowych, aby rozproszyć protestujących.

Komunikat resortu bezpieczeństwa krajowego ws. zastrzelenia 37-latka

Amerykański resort bezpieczeństwa krajowego opublikował szczegółowy komunikat w mediach społecznościowych, odnosząc się do okoliczności strzelaniny.

"O godz. 9.05 czasu środkowego, gdy funkcjonariusze organów ścigania resortu bezpieczeństwa krajowego prowadzili operację w Minneapolis przeciwko nielegalnemu imigrantowi poszukiwanemu za napaść z użyciem przemocy, do funkcjonariuszy straży granicznej podeszła osoba z 9 mm pistoletem półautomatycznym" - przekazano w oświadczeniu. Resort opublikował także zdjęcie broni, którą miał posiadać zastrzelony mężczyzna.

Resort: strzały padły w obronie własnej

Według komunikatu, 37-latek miał stawiać agresywny opór, gdy funkcjonariusze próbowali odebrać mu broń. "W obawie o swoje życie oraz życie i bezpieczeństwo innych funkcjonariuszy agent oddał strzały w obronie własnej. Ratownicy medyczni na miejscu zdarzenia natychmiast udzielili pomocy medycznej podejrzanemu, ale stwierdzono jego zgon na miejscu" - poinformował resort.

Z oświadczenia wynika również, że mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów tożsamości, ale posiadał dwa magazynki do broni. "Wygląda to na sytuację, w której ta osoba chciała wyrządzić jak największe szkody i zmasakrować organy ścigania" - dodano w komunikacie.

W tle wcześniejsze protesty po śmierci Renee Good

Obecne zamieszki wpisują się w szerszy kontekst napięć społecznych w Minneapolis. Miasto już wcześniej było areną demonstracji przeciwko ICE, które nasiliły się po śmierci Renee Good, zastrzelonej przez funkcjonariusza imigracyjnego na początku miesiąca.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET