"Putin będzie gotowy do końca dekady". Były szef NATO ostrzega ws. Rosji
Były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen wyraził opinię, że Rosja zaatakuje jeden z krajów NATO. W wywiadzie opublikowanym w czwartek na łamach włoskiego dziennika "La Repubblica" stwierdził, że fabryki samochodów w krajach Sojuszu powinny zacząć produkować pojazdy wojskowe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Były szef NATO Anders Fogh Rasmussen ostrzega, że Władimir Putin może zaatakować kraj NATO przed końcem dekady, co zagraża bezpieczeństwu Europy.
- Rasmussen podkreśla potrzebę wzmocnienia autonomii Europy wobec USA i przygotowania gospodarek do ewentualnego konfliktu zbrojnego, zgadzając się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem o zagrożeniu bezpieczeństwa.
- Pojawia się także kwestia niepokojących działań Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii i obawy o brak postępów w negocjacjach dotyczących Ukrainy.
Były szef NATO o potencjalnym ataku Rosji na Sojusz
- Nasze służby wywiadu mówią nam, że Władimir Putin będzie w stanie zaatakować kraj NATO przed końcem dekady. Moim zdaniem nawet wcześniej. Przeprowadziliśmy ćwiczenia oparte na scenariuszu, w którym Moskwa ogłasza stan wyjątkowy w Królewcu i żąda umożliwienia dotarcia tam przez korytarz na Litwie. Wilno odmawia, Putin dokonuje inwazji, a USA nie interweniują, ponieważ "jest to kwestia humanitarna" - mówił w rozmowie z włoskim dziennikiem "La Repubblica" Anders Fogh Rasmussen. Jego zdaniem atak mógłby nastąpić bardzo szybko, a "Europa nie jest przygotowana i nie mamy żadnej gwarancji pomocy ze strony USA".
- Dlatego zgadzam się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kiedy mówi, że znajdujemy się w stanie zagrożenia bezpieczeństwa - powiedział Rasmussen, dodając, że jako Europa "musimy postawić nasze gospodarki w stan gotowości wojennej i wzmocnić autonomię wobec Waszyngtonu" a "firmy motoryzacyjne powinny zacząć produkować pojazdy wojskowe”. Były szef NATO i były premier Danii, mówiąc o kwestii Grenlandii, którą chciałby przejąć Donald Trump, odparł, iż "wolałby, żeby uwaga została znów skierowana na Ukrainę, ale sam fakt, że amerykański prezydent grozi akcją militarną wobec sojusznika, by podbić terytorium, jest straszliwy".
Według niego sprawa Grenlandii nie jest jeszcze zamknięta. - Trump prędzej czy później znów ją poruszy, choć istnieje wiele sposobów, by to rozwiązać: odpowiadając w sposób pokojowy i dyplomatyczny na amerykańskie obawy, wzmacniając układ wojskowy z 1951 roku i zawierając porozumienie dotyczące eksploatacji metali ziem rzadkich na wyłączność dla państw NATO - ocenił. Rasmussen uważa również, że wbrew życzeniom wyrażanym przez Trumpa, porozumienie ws. Ukrainy nie zostanie zawarte do czerwca, bo nie chce tego Putin.
- Dopóki będzie uważał, że może wygrać na polu bitwy, nie będzie miał żadnej motywacji do konstruktywnych negocjacji pokojowych. Jego celem są nie tylko terytoria, ale sprowadzenie Ukrainy do roli państwa wasalnego - zauważył rozmówca. Zapytany o to, czy NATO mogłoby przetrwać, gdyby Trump nie przyszedł Europie z pomocą, odpowiedział: "Nie. Jeśli w przypadku agresji nie zostanie uruchomiony 5. artykuł, Sojusz jest martwy. Tak samo jak wtedy, gdy jeden sojusznik atakuje terytorium innego, by je podbić".
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET