Putin ćwiczył ten scenariusz. Ekspert wskazał na kluczowy punkt na mapie
W trakcie zakończonych w tym tygodniu manewrów "Zapad-2025" wojska Rosji i Białorusi ćwiczyły realizację wrogich NATO scenariuszy, m.in. z wykorzystaniem przesmyku suwalskiego. W podcaście Radia ZET "Machina Władzy" gen. Mieczysław Bieniek zwrócił uwagę, że to kluczowy rejon na wschodniej flance Sojuszu, ale też uspokajał, że jego ukształtowanie terenu może zniechęcić do działania Rosjan, którzy wciąż są zaangażowani w pełnoskalową agresję na Ukrainę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W dniach 12-16 września odbyły się cykliczne rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe "Zapad-2025", w których uczestniczyło do 30 tys. żołnierzy na Białorusi, w Obwodzie Królewieckim oraz na Morzach Bałtyckim i Barentsa.
- Gen. Mieczysław Bieniek podkreśla, że scenariusz ćwiczeń obejmował m.in. symulację przełamania korytarza do Kaliningradu oraz przejście do ofensywy z użyciem broni jądrowej, co wywołuje obawy po ataku na Ukrainę w 2021 roku.
- Przesmyk suwalski, kluczowy rejon wschodniej flanki NATO, choć strategicznie istotny, jest trudny do przebycia dla wojsk zmechanizowanych, a odpowiednie plany obronne i rozpoznanie są od dawna prowadzone przez NATO.
"Zapad-2025". Co ćwiczyły wojska Rosji i Białorusi?
Od 12 do 16 września trwały manewry "Zapad-2025" - cykliczne wspólne ćwiczenia wojsk rosyjskich i białoruskich. Żołnierze ćwiczyli na terytorium Białorusi, w Obwodzie Królewieckim oraz na Morzu Bałtyckim i Barentsa. Według litewskiego wywiadu wojskowego mogło wziąć w nich udział ok. 30 tys. żołnierzy, choć propaganda Kremla mówiła nawet o 100 tys. uczestników. W trakcie "Zapadu" symulowano m.in. konfrontację z państwami NATO.
W 2021 roku, po zakończeniu poprzednich takich ćwiczeń, rosyjscy żołnierze nie wrócili do koszar, tylko na pełną skalę zaatakowali Ukrainę, w związku z czym narastają obawy o powtórzenie takiego scenariusza. Czy i tym razem mamy się czego obawiać? O tym mówił w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET "Machina Władzy" gen. Mieczysław Bieniek. - Do każdych manewrów podchodzimy bardzo poważnie. Wiedząc o nich również przygotowywaliśmy swoje ćwiczenia z drugiej strony granicy, mające oczywiście charakter obronny - tłumaczył były zastępca Dowódcy Strategicznego NATO, a obecnie doradca ministra obrony narodowej.
Wspomniał o "wspólnych NATO-wskich ćwiczeniach w domenach lądowej, powietrznej, morskiej, cybernetycznej". Podkreślił też, że z uwagi na fakt, iż większość rosyjskich żołnierzy zaangażowanych jest w działania militarne w Ukrainie, to w "Zapad-2025 uczestniczyło znacznie mniej mundurowych. - Mają właściwie kadłubkowe jednostki, niewypełnione struktury, stanowiska dowodzenia i częściowo rozwinięte jednostki, a i tak nie wszystkie z nich brały udział w ćwiczeniach. Część z nich była w pobliżu garnizonu i dowództwo włączyło ich jako ćwiczących - powiedział Bieniek.
Generał zwrócił uwagę, że ze scenariusza, o którym się mówiło w kontekście "Zapadu", wynika, że Rosjanie ćwiczyli manewr "wyrąbania przejścia w korytarzu lądowym do Kaliningradu", co wskazywałoby na wykorzystanie tzw. przesmyku suwalskiego. Następnie przejście z operacji obronnej do ataku z symulacją użycia broni jądrowej, przenosząc za pomocą pocisków "oreszników". No i jeszcze jakieś inne elementy współdziałania sił powietrznych z marynarką wojenną i wojskami lądowymi, zakłócanie radioelektroniczne, użycie dronów na współczesnym polu walki - wszystko to, co już stosują w Ukrainie - wyjaśniał.
Przesmyk suwalski - kluczowy rejon wschodniej flanki NATO
Wspomniany przesmyk suwalski to pas 100 km, oddzielający Białoruś od obwodu królewieckiego, granica Polski i Litwy oraz jedyny lądowy korytarz, łączący kraje bałtyckie z resztą kontynentalnej Europy i NATO. Zdaniem części ekspertów to kluczowy rejon na mapie Sojuszu oraz jego "pięta Achillesowa". Według Bieńka nie powinniśmy jednak demonizować tej kwestii. - Oczywiście, ma on olbrzymie znaczenie, ale pamiętajmy, że to teren lesisty, bagnisty, bardzo trudno dostępny dla czołgów i ogólnie wojsk zmechanizowanych - mówił.
- Ponadto, my w tym rejonie już od wielu lat prowadzimy rozpoznanie i wszystkie nasze plany operacyjne również uwzględniają ten przesmyk. Wiele odbyło się już tam rekonesansów, z ewentualnym kierunkiem rozwinięcia i umocnienia tego rejonu. Rosjanie o tym wiedzą i prawdopodobnie to będzie zawsze tkwiło w ich świadomości. Jego zdaniem, choć NATO posiada wszelkie "plany regionalne i plany ćwiczeń, obejmujące różne warianty", to dopóki Władimir Putin zaangażowany jest w pełnoskalową wojnę w Ukrainie, to mało prawdopodobnie, żeby pozwolił sobie na bezpośrednią konfrontację z Sojuszem.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET