Putin zrywa z wieloletnią tradycją. Pod znakiem zapytania "gorąca linia"
Doroczna grudniowa konferencja prasowa Władimira Putina nie odbędzie się – poinformowały w poniedziałek niezależne rosyjskie media, powołując się na rzecznika Kremla. Pod znakiem zapytania stoi także organizacja tzw. gorącej linii z udziałem obywateli. Według źródeł zależy to m.in. od sytuacji na froncie wojny w Ukrainie.
Konferencja Władimira Putina nie odbędzie się do końca roku – powiadomił dziennikarzy rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Nie udzielił na razie informacji na temat organizacji orędzia rosyjskiego przywódcy do Zgromadzenia Federalnego.
Doroczne konferencje Putina
Jak przypomina portal Meduza, wielkie konferencje prasowe Putina odbywały się dotąd od grudnia 2012 roku z jednym wyjątkiem – 2015 rokiem. Nawet w czasie, gdy Putin sprawował funkcję premiera, tradycja była kontynuowana.
Pod znakiem zapytania stoi również przeprowadzenie innego "wizerunkowego" przedsięwzięcia rosyjskiego przywódcy, czyli tzw. gorącej linii z pytaniami od "zwykłych Rosjan". W tej sprawie portal RBC próbował zasięgnąć informacji u źródeł na Kremlu i otrzymał odpowiedź, że "będzie to zależeć m.in. od sytuacji w strefie specjalnej operacji wojskowej", czyli na froncie rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.
Media niezależne zwróciły uwagę, że w związku z rosnącym niezadowoleniem obywateli z powodu wojny (porażek na froncie, mobilizacji) i obawą przed "niewygodnymi pytaniami" wszelkie wystąpienia Putina są starannie pilnowane pod kątem "komfortu" głowy państwa. Instrukcje dotyczące tematów poruszanych podczas spotkania z Putinem mieli według portalu Wiorstka otrzymać nawet lojalni członkowie Rady ds. Praw Człowieka.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET