Rosja niezadowolona ze słów Macrona o odstraszaniu nuklearnym. Jest odpowiedź Kremla
Rosja nie jest zadowolona z wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona w sprawie stacjonowania w Europie samolotów z bombami atomowymi. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stanowczo skrytykował w środę francuskiego przywódcę. Oznajmił, że chodzi o "rozmieszczenie broni nuklearnej" i ocenił, że "nie przyniesie to bezpieczeństwa" w Europie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co we wtorek na temat europejskiego odstraszania nuklearnego powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron.
- Jak na te słowa zareagował Kreml.
- Kto wedle niepotwierdzonych informacji będzie w składzie rosyjskiej delegacji podczas rozmów pokojowych z Ukrainą w Turcji.
Moskwa krytykuje Macrona. Reakcja na słowa o odstraszaniu nuklearnym
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oznajmił, że "rozmieszczenie broni nuklearnej na kontynencie europejskim nie przyniesie bezpieczeństwa, przewidywalności i stabilności na kontynencie". Te słowa to komentarz do wtorkowej wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Macron potwierdził we wtorek, że Francja jest gotowa do dyskusji na temat europejskiego odstraszania nuklearnego. Mówił w tym kontekście o "bombach na samolotach" amerykańskich, stacjonujących m.in. w Niemczech i Włoszech. - Jesteśmy gotowi otworzyć tę dyskusję - powiedział i dodał, że w najbliższych miesiącach "określi ramy" takiej debaty.
Kto weźmie udział w rozmowach pokojowych Ukrainy z Rosją w Stambule?
Wciąż nie jest znany skład rosyjskiej delegacji, która weźmie udział w rozmowach pokojowych z Ukrainą w Stambule - donosi agencja Reutera. Moskwa na ten moment jedynie oficjalnie potwierdziła, że weźmie udział w rozmowach w Turcji zaplanowanych na czwartek. Wedle niepotwierdzonych informacji uczestniczyć w spotkaniu po stronie Rosji ma szefa dyplomacji Siergiej Ławrow i Jurij Uszakow, doradca Putina ds. polityki zagranicznej.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że propozycja bezpośrednich negocjacji "pozostaje aktualna", a skład rosyjskiej delegacji zostanie ujawniony, "gdy takie polecenie wyda prezydent (Putin)". Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że weźmie udział w rozmowach z Rosją tylko wtedy, gdy będzie tam również Putin. Chce spotkać się z rosyjskim przywódcą osobiście.
Możliwe, że w rozmowach weźmie udział również prezydent USA Donald Trump, który w poniedziałek zadeklarował, że wybierze się do Turcji, "jeśli uzna, że będzie to pomocne". Biały Dom na ten moment informował, że na rozmowy rosyjsko-ukraińskie do Stambułu udadzą się sekretarz stanu Marco Rubio oraz specjalni wysłannicy, Steve Witkoff i Keith Kellogg. Trump w środę po raz kolejny podkreślił, że jest gotowy przylecieć na rozmowy do Stambułu, jeśli zrobi to też Władimir Putin.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET