`

Rosja tłumaczy ataki na Ukrainę. Sikorski z apelem do Polaków: „Ostatecznym dowodem”

2 min. czytania
13.09.2026 20:10
Obserwuj nas na Google

Rosyjskie ministerstwo obrony przekazało, że ich zdaniem, przeprowadzony ostrzał celów w zachodniej Ukrainie, w tym infrastruktury kolejowej, „był wymierzony w cele o charakterze militarnym”. W niedzielę, jak przekazały koleje ukraińskie, dron rosyjski trafił w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa.

Widok na Kreml/Radosław Sikorski
fot. VIACHESLAV PROKOFIEV/AFP/East News/Rex Features/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Rosja uzasadnia atak na zachodnią Ukrainę.
  • Dlaczego infrastruktura kolejowa była celem ataku.
  • Co mówi o ataku Radosław Sikorski.
  • Jakie są reakcje Ukrainy i Polski na atak.

Rosja tłumaczy się z ataku na zachodnią Ukrainę

Ministerstwo obrony Rosji przekazało w niedzielę, że ostrzał celów w zachodniej Ukrainie, który został przeprowadzony m.in. na infrastrukturę kolejową „był wymierzony w cele o charakterze militarnym”. W cytowanym przez AFP komunikacie, atak miał na celu „uderzenie w infrastrukturę kolejową w zachodniej Ukrainie, wykorzystywaną do transportu ładunków wojskowych z Europy”. Francuska agencja podała, że komunikat został opublikowany w czasie, gdy władze Polski i Ukrainy potępiły atak na pociąg pasażerski, który łączy Warszawę i Kijów.

Około dwa kilometry przed granicą rosyjski dron uszkodził lokomotywę. Według władz ukraińskich i polskich, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Donald Tusk powiedział, że informacje, które „pojawiały się nie tylko u nas w mediach, ale też w niektórych relacjach ze strony ukraińskiej; nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy takich zdarzeń”. Zdaniem Wołodymyra Zełenskiego niedzielny atak był zamierzony i przeprowadzony z rozmysłem, gdyż Rosja „wzięła na cel ukraińską infrastrukturę kolejową i energetyczną, a także obiekty cywilne, zwłaszcza na zachodzie Ukrainy”.

Redakcja poleca

Radosław Sikorski apeluje do Polaków

Do sprawy odniósł się także przebywający w ten weekend w Kijowie wicepremier i minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski. - Niech dla wszystkich w mojej ojczyźnie będzie to ostatecznym dowodem, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane i że okazywanie solidarności całej Ukrainie, ale też każdemu Ukraińcowi z osobna, tym, którzy w Polsce mieszkają i tym, którzy do Polski chcą wjechać, że to jest budowanie solidarności między naszymi narodami - powiedział szef MSZ. Dodał, że rosyjski terroryzm nie tylko nie puka już do drzwi Europy, a on już przez nie przeszedł.

- Negocjacje wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej nie będą łatwymi negocjacjami, tak jak było wtedy jak my wchodziliśmy. Ale Polska nie będzie blokować otwieranie klastrów negocjacyjnych. To nie znaczy, że szybko pójdzie nam zamknięcie. Ale Ukraina, według Komisji Europejskiej, jest już gotowa do negocjacji - zaznaczył Sikorski. Stwierdził, że Putin nie chce tylko o pokazanie siły, ale i o szerzenie ideologii. - Chodzi o przyznanie Rosji statusu jakiegoś szczególnego państwa, które ma prawo dominować nad innymi. Ukraina i Polska odmawiają Rosji prawa do dominacji, przynajmniej nad nami. To się nie wydarzy, to nie wróci - dodał szef polskiej dyplomacji.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET