Rosja zaatakuje Europę do 2029? Sikorski ostrzega. "Zamiary gorsze niż niektórzy sądzili"

4 min. czytania
20.03.2026 08:08
Obserwuj nas na Google

Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski powiedział włoskiemu dziennikowi "La Repubblica", że w wojnie przeciwko Ukrainie Rosjanie są coraz słabsi. Dodał, że zagrożenie ze strony Rosji "trzeba traktować serio, ale bez paniki". Za skandaliczne uznał również blokowanie przez premiera Węgier Viktora Orbana pożyczki Unii Europejskiej dla Ukrainy.

Sikorski
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Radosław Sikorski w rozmowie z "La Repubblica" ostrzega przed rosyjskimi zagrożeniami, podkreślając potrzebę wzmacniania obronności oraz ekonomiczne uwarunkowania rosyjskiej gospodarki zależnej od ropy.
  • Szef polskiego MSZ krytykuje Viktora Orbana za blokowanie europejskiej pożyczki dla Ukrainy i podkreśla absurdalność sytuacji z rurociągiem Przyjaźń, gdzie Rosja uszkodziła własną infrastrukturę, co prowadzi do presji na Ukrainę.
  • W kontekście potencjalnego polexitu, minister spraw zagranicznych RP odnosi się do retoryki polskich eurofobów, podkreślając jednocześnie wsparcie polskiego rządu dla proeuropejskiej postawy premier Włoch Giorgii Meloni.

Sikorski o zagrożeniach ze strony Rosji

W opublikowanej w piątek rozmowie z "La Repubblica" Radosław Sikorski, odnosząc się do wojny na Bliskim Wschodzie, przywołał słowa premiera Donalda Tuska o tym, że Polska nie podejmie działań zbrojnych w tym regionie. - Zgadzamy się co do celu, jakim jest zniszczenie arsenału nuklearnego i wydaje mi się, że w dużej mierze został on osiągnięty. Jesteśmy też blisko irańskiego narodu, który niedawno padł ofiarą masakry ze strony teokratycznego reżimu - stwierdził, mając na myśli operację sił USA i Izraela przeciwko Iranowi.

Cytował też Donalda Trumpa, który "powiedział podczas masakry irańskich cywilów, że pomoc jest w drodze i że pragnie, by Iran stał się krajem bardziej przestrzegającym prawa i mniej niebezpiecznym dla swoich sąsiadów. Byłoby wspaniale, gdyby tak się stało". Na uwagę, że Rosja czerpie zyski z wojny w Iranie, szef polskiej dyplomacji ocenił, że "w perspektywie krótkoterminowej tak, gdyż ceny ropy wzrosły. A gospodarka Rosji jest jednowymiarowa. jej budżet zależy bezpośrednio od ceny ropy".

Oglądaj

- Próbowaliśmy wprowadzić limit, ale teraz cena znacznie przekroczyła ten próg. Z drugiej strony myślę, że państwa Zatoki Perskiej i Izrael rozumieją, że Rosja jest sojusznikiem Iran, dostarcza mu broń - drony Shahed - i informacje o celach, w tym amerykańskich. Mam więc nadzieję, że kraje te w końcu okażą solidarność z ofiarą agresji”. Sikorski zwrócił uwagę na liczne w Europie, w tym w Polsce, przykłady wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję.

Redakcja poleca

- Rosjanie od lat mają za granicą szwadrony śmierci przeciwko własnym dysydentom, Czeczenom, dezerterom. A kiedy już ma się szwadrony śmierci, kiedy ma się zabójców, którzy bez procesu zabijają ludzi, zawsze bardzo kuszące jest wykorzystanie tych możliwości przeciwko innym”. Zauważył również, że na froncie Ukraina zyskuje więcej terytorium niż traci. Jak dodał, przy obecnym tempie Władimir Putin potrzebowałby co najmniej 18 miesięcy i 300 tys. ofiar śmiertelnych, by podbić resztę Donbasu.

Czy Rosja może zaatakować Europę do 2029 roku?

- Potrzebujemy, by amerykańskie firmy zaczęły produkować część swojego uzbrojenia w Europie w ramach joint venture z naszym przemysłem obronnym, ponieważ obecne moce produkcyjne w Stanach Zjednoczonych są niewystarczające. I powtarzam tutaj to, co powiedział mi wysoki rangą urzędnik z Pentagonu”. Zapytany o to, czy sądzi, że Rosja będzie gotowa zaatakować Europę do 2029 roku, szef MSZ odparł, że "armia Putina okazała się mniej skuteczna niż sądziliśmy, jednak jego zamiary są znacznie gorsze niż niektórzy w Europie sądzili". Dodał, że zagrożenie ze strony Rosji "trzeba traktować serio, ale bez paniki".

Pamiętajmy, że by wygrać konflikt na dużą skalę, potrzebna jest przewaga w stosunku 3 do 1. Rosja nie ma obecnie takiej przewagi, nawet nad Ukrainą. A rosyjskie zasoby są wyczerpane. Aby nam zagrozić, Rosja musiałaby zakończyć obecną wojnę, a następnie uzupełniać swoje zapasy przez dwa lub trzy lata. A więc mogłaby rozpocząć wojnę, ale przegrałaby ją. Oczywiście, gdy kraj wprowadza gospodarkę wojenną, nadal produkuje sprzęt wojskowy nawet po ewentualnym zawieszeniu działań wojennych. - Radosław Sikorski

- A zatem: powinniśmy potraktować to poważnie, ale bez paniki. I wykonać co do nas należy, czyli wzmocnić nasze zdolności obronne, aby skutecznie zniechęcić Putina do końca dekady - uważa Sikorski. Za "skandaliczne" uznał to, że europejska pożyczka dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro została zablokowana przez Viktora Orbana. - Absurdalna jest sprawa z rurociągiem Przyjaźń. Ukraina toczy wojnę o przetrwanie z Rosją, a jednocześnie pozwala, by rosyjska ropa przepływała przez jej terytorium do innego kraju, który jest do niej wrogo nastawiony. Teraz Rosja uszkodziła własny rurociąg, a Węgry żądają od Ukrainy, by go naprawiła, biorąc Kijów jako zakładnika w sprawie pożyczki. A Węgry mają alternatywną trasę dostaw: rurociąg biegnący z południa, z Chorwacji - oświadczył.

Czy Polsce grozi polexit?

- Argument, którego używam wobec naszych eurofobów w Polsce, jest zawsze ten sam: lubicie prawo weta, ale jak widzicie, inni też mają prawo weta. Czy cieszy was, że Orban może zablokować sankcje wobec Rosji? - pytał szef dyplomacji. Zapewnił, że polski rząd szczególnie ceni stanowisko premier Włoch Giorgii Meloni wobec Ukrainy, ale także wobec UE. - Mam nadzieję, że nasi nacjonaliści wyciągną z tego wnioski. Można wysuwać wszelkiego rodzaju krytykę pod adresem funkcjonowania UE, ale Meloni jest jej konsekwentną zwolenniczką - dodał. Zauważył ponadto, że polski rząd zajmuje się tą samą kwestią, która jest ważna również we Włoszech, czyli koniecznością kontroli granic przed nielegalną imigracją.

Odnosząc się do słów Tuska, który stwierdził, że istnieje ryzyko polexitu, Sikorski tłumaczył, że "kiedy nacjonaliści nazywają UE Trzecią Rzeszą, Czwartą Rzeszą lub Związkiem Radzieckim, nie muszą nawet mówić, że opowiadają się za polexitem". - Co więcej, kiedy nacjonaliści, w tym Karol Nawrocki, zawetują ustawę, która pozwoliłaby na skorzystanie z bezpiecznej i taniej pożyczki na wzmocnienie obronności - będącej w dodatku polską inicjatywą - tylko dlatego, że jest ona europejska, a wręcz dlatego, że jest "niemiecka", to należy się martwić o ich zdrowie psychiczne - stwierdził, odnosząc się do zawetowanej przez prezydenta ustawy dotyczącej wdrożenia unijnego mechanizmu SAFE.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET