Do wypadku doszło w Adamuz w prowincji Kordoba w Andaluzji. Trzy wagony pociągu z Malagi do Madrytu, którym jechało ponad trzysta osób wypadły z szyn. Wjechały na sąsiedni tor, po którym jechał inny pociąg, który w efekcie również się wykoleił.
Władze w Madrycie podjęły decyzję o czasowym zawieszeniu kursowania superszybkich składów. Wstrzymany jest też ruch na linii łączącej Madryt z Andaluzją.
Minister Transportu Hiszpanii Oscar Puente mówi, że na razie trudno wskazać przyczyny tragedii. Jak stwierdził wypadek był bardzo dziwny, wydarzył się na prostym odcinku torów. "Wszyscy eksperci od kolejnictwa z którymi się konsultowaliśmy są niezwykle zszokowani tym wypadkiem. W tej chwili trudno nam wyjaśnić co się stało" - powiedział minister, wyrażając jednocześnie nadzieję, że przyczyny katastrofy ustali śledztwo.
Hiszpański minister podkreślił, że odcinek toru, na którym doszło do wypadku, został wyremontowany w zeszłym roku za 700 milionów euro a pociąg który się wykoleił, był „stosunkowo nowy”, miał zaledwie cztery lata.
Kondolencje rodzinom ofiar złożyła hiszpańska para królewska, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET