Rządowa wiadomość może być pułapką. Często pochodzi z oficjalnego źródła
W ostatnim czasie poszczególne instytucje szczególnie często informują o działaniach cyberprzestępców. Okazuje się, że oszuści mogą podszywać się także pod urzędy oraz służby bezpieczeństwa. Niektóre wiadomości rozsyłane są do potencjalnych ofiar z rządowej skrzynki. Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI) ostrzega przed takimi wiadomościami.
Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze zaapelowało do internautów. Chodzi o oszustów
Oszuści z roku na rok są coraz bardziej przebiegli. Udoskonalają swoje techniki – warto o tym pamiętać. W ostatnim czasie poszczególne instytucje często ostrzegą swoich klientów przed kolejnymi kampaniami phishingowymi. Cyberprzestępcy rozsyłają do potencjalnych ofiar SMS-y oraz e-maile, łudząco przypominające autentyczne wiadomości. Podszywają się w nich pod firmy kurierskie, urzędy administracji, operatorów telekomunikacyjnych, czy nawet naszych znajomych, a więc osoby prywatne. Ich cel zawsze jest ten sam – przestępcy starają się wyłudzić od internautów dane do logowania, najczęściej do kont bankowych, jednak czasami również do kont społecznościowych lub systemów biznesowych. Jak nie dać się oszukać?
Instytucje apelujące do internautów o ostrożność, często proszą użytkowników o dokładne sprawdzanie adresu e-mail lub numeru telefonu adresata. Najczęściej fałszywe wiadomości rozsyłane są do użytkowników z fałszywych kont. Wszelkie błędy w adresach – między innymi literówki – powinny być dla odbiorców wiadomości tzw. czerwonymi flagami. Zdarza się jednak, że wiadomość nie pochodzi z generycznej skrzynki. Wygląda wiarygodnie, a jej adresatem jest skrzynka rządowa. Nie każdy internauta wie, że oszuści mogą podszywać się pod poszczególne adresy. Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI) postanowiło ostrzec internautów przed taką praktyką oszustów.
Mieszkańcy USA muszą szczególnie uważać
FBI ostrzega przed cyberatakami wykorzystującymi autentyczne skrzynki należące do służb bądź administracji publicznej. Zdarza się bowiem, że hakerzy przejmują służbowe skrzynki funkcjonariuszy i wykorzystują je do niecnych celów. „Cyberprzestępcy prawdopodobnie uzyskują dostęp do adresów e-mail organów rządowych w USA i innych krajach, które zostały zainfekowane, i wykorzystują je do wysyłania fałszywych próśb o udostępnienie danych awaryjnych od firm z siedzibą w USA, narażając dane osobowe klientów na późniejsze wykorzystanie do celów przestępczych” – wyjaśniono w komunikacie, przytoczonym przez portal Telepolis.
Zagrożeni są zwłaszcza mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Jednak do podobnych ataków może dochodzić także w innych krajach – jak wskazano w komunikacje. Dla użytkownika z Polski informacja przesłana ze skrzynki amerykańskiego urzędnika powinna wydać się podejrzana, niezależnie od okoliczności. Jednak jak już informowaliśmy – oszuści mogą podszywać się również pod serwisy rządowe, które są nam dobrze znane. Strony zawierające w adresie charakterystyczne „gov”, nie zawsze są autentycznie – warto mieć to na uwadze. Więcej informacji: Podszywają się pod serwisy rządowe. "Mogą dokładnie wyczyścić konto bankowe.
Źródło: Radio ZET/Telepolis
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET