Sąsiad Polski otworzy granicę z Białorusią? "Działania na granicy eskalacji"
- Otwarcie przez Litwę granicy z Białorusią nie jest możliwe, dopóki Mińsk zaostrza sytuację do poziomu zbliżonego do progu "fazy gorącej" - oświadczył w środę szef litewskiego MSZ Kestutis Budrys w rozmowie z nadawcą publicznym LRT.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Szef litewskiego MSZ Kestutis Budrys ogłosił, że otwarcie granicy z Białorusią jest niemożliwe w obliczu obecnych zagrożeń i działań hybrydowych ze strony Białorusi, w tym zakłóceń ruchu lotniczego i wykorzystania kierowców ciężarówek jako zakładników.
- Aleksander Łukaszenka wydał dekret zakazujący ruchu ciężarówek z Litwy i Polski na białoruskim terytorium, co jest odpowiedzią na decyzje Litwy i Polski o zamknięciu granic z powodu rosnących napięć i incydentów granicznych.
- Budrys spotkał się z amerykańskimi urzędnikami, w tym Markiem Rubio i Johnem Coale'em w Waszyngtonie, informując o sytuacji na granicy i podkreślając potrzebę przemyślenia polityki wobec białoruskiego reżimu w świetle jego działań.
Litwa otworzy granicę z Białorusią? Szef litewskiego MSZ komentuje
Szef litewskiego MSZ Kestutis Budrys oświadczył, że otwarcie przez Litwę granicy z Białorusią nie jest na ten moment możliwe. Oznajmił też, że rząd Białorusi, który nie pozwala litewskim ciężarówkom na przekroczenie granicy i powrót do kraju, wprowadza opinię publiczną w błąd, nakazując swojemu MSZ przeprowadzenie negocjacji z litewskimi urzędnikami w celu unormowania sytuacji na granicy.
- Alaksandr Łukaszenka bierze kierowców ciężarówek na zakładników i próbuje przekształcić całą sytuację w coś w rodzaju sporu wymagającego negocjacji, co jest mylącą informacją dla wszystkich - powiedział Budrys w środowej rozmowie z nadawcą publicznym LRT, podkreślając, że "istotą sprawy jest to, że rozpoczęto atak hybrydowy", prowadzący do zakłóceń ruchu lotniczego na Litwie. W ocenie szefa dyplomacji działania Białorusi stanowią zagrożenie dla Unii Europejskiej i NATO, oraz "są na granicy eskalacji, nawet do fazy gorącej". - Kiedy Mińsk przestanie to robić, będziemy mogli otworzyć granice - zadeklarował.
- Reżim białoruski musi kontrolować balony meteorologiczne, przestać zakłócać nasz ruch lotniczy, a wtedy nie będziemy mieli powodów, by utrzymywać zamknięte przejścia graniczne. Postanowili eskalować sytuację i przejąć jako zakładników majątek naszych spółek, nasze przedsiębiorstwa, zwiększając w ten sposób napięcie. Nie powinniśmy się poddawać i tracić koncentracji - podkreślił Budrys. Szef MSZ, który obecnie przebywa w Waszyngtonie, przekazał, że o sytuacji na granicy z Białorusią poinformowano administrację USA.
W tym tygodniu Budrys spotkał się m.in. z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio i specjalnym wysłannikiem USA do Białorusi Johnem Coale'em. - Amerykanom mówimy: proszę spojrzeć, w tej chwili, kiedy próbujecie zmienić sytuację, prowadząc rozmowy w Białorusią, oni tę sytuację wykorzystują, by nam zaszkodzić [...]. Dlatego mam nadzieję, że Waszyngton jeszcze raz zastanowi się, czym zajmuje się reżim w Mińsku - stwierdził Budrys.
Litwa zamknęła granicę z Białorusią. Łukaszenka zamknął ruch dla ciężarówek z Litwy i Polski
31 października Łukaszenka wydał dekret zakazujący ruchu na terytorium Białorusi ciężarówkom i ciągnikom zarejestrowanym na Litwie i w Polsce. Ograniczenia mają obowiązywać do 31 grudnia 2027 r. Przy granicy z Białorusią utknęło ok. 1000 litewskich ciężarówek. Litewskie media podkreślają, że jest to reakcja na decyzje władz Litwy i Polski o zamknięciu granic z Białorusią.
Litwa przed kilkoma tygodniami zamknęła granicę z powodu nasilających się incydentów z wykorzystaniem balonów meteorologicznych i przemytniczych, wlatujących w litewską przestrzeń powietrzną znad Białorusi i zakłócających ruch na lotnisku w Wilnie. Wywołane tym utrudnienia dotknęły ponad 20 tys. pasażerów i objęły ponad 140 lotów. Zgodnie z decyzją litewskiego rządu do 30 listopada zamknięte zostało przejście graniczne Soleczniki-Bieniakonie. Ruch na przejściu granicznym Mediniki-Kamienny Łog jest ograniczony.
W poniedziałek strona białoruska poinformowała, że stojące przy granicy litewskie ciężarówki "w celu zapewnienia bezpieczeństwa" zostaną skierowane na specjalne parkingi w pobliżu zamkniętego wcześniej przejścia granicznego Kotłówka, a kierowcy będą mogli wrócić do domów. Według agencji BiełTA dobowy postój na parkingu ma kosztować 120 euro. W przypadku braku płatności pojazdy będą konfiskowane. Opłatę za parkowanie pobiera Biełtamożserwis (Beltamozhservice), białoruska firma obłożona sankcjami UE. We wtorek Łukaszenka nakazał białoruskiemu MSZ przeprowadzenie rozmów z litewskimi urzędnikami w celu pełnego przywrócenia funkcjonowania przejść granicznych.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET