`

Sikorski ma propozycję dla Trumpa. „Moje publiczne zobowiązanie”

2 min. czytania
22.09.2026 07:53
Obserwuj nas na Google

- Jeśli Donald Trump zastosuje nową ustawę sankcyjną, może doprowadzić do honorowego zakończenia wojny w Ukrainie - oświadczył w poniedziałek wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski. Zobowiązał się też, że jeśli tak się stanie, osobiście nominuje prezydenta USA do Pokojowej Nagrody Nobla.

Sikorski Trump
fot. Wojciech Olkuśnik/East News, JIim Watson/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaką propozycję ma Radosław Sikorski dla Donalda Trumpa.
  • Czego dotyczy Ustawa Lindseya Grahama.
  • Dlaczego szef MSZ apeluje, by nie lekceważyć Rosji.

Sikorski mówi o Trumpie i wojnie w Ukrainie. Ma propozycję

Radosław Sikorski mówił o swoich nadziejach związanych z wtorkowym spotkaniem prezydentów USA i Ukrainy podczas rozmowy z dziennikarzami w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, gdzie składa wizytę. - Chwała Bogu, że Donald Trump podpisał Ustawę Lindseya Grahama. Teraz jeszcze trzeba podjąć decyzję o jej zastosowaniu. To rzecz, którą prezydent może wygrać i doprowadzić do honorowego zakończenia tej wojny - powiedział polski minister spraw zagranicznych.

Oglądaj

 - Przypominam moje publiczne zobowiązanie, że jeżeli mu się to uda, to - mając do tego prawo - sam nominuję go do Pokojowej Nagrody Nobla - dodał. Ustawa Lindseya Grahama, podpisana przez Trumpa w miniony piątek, daje prezydentowi możliwość nałożenia dodatkowych sankcji i ceł w wysokości do 100 proc. na państwa kupujące rosyjską ropę i gaz. Wykorzystanie tego aktu prawnego zależy jednak od decyzji prezydenta.

Redakcja poleca

Szef MSZ przyznał, że wolałby, żeby Stany Zjednoczone silniej wspierały Ukrainę, bo „dopiero, gdy Władimir Putin uzna, że nie jest w stanie wygrać tej wojny po akceptowalnym koszcie, stanie się bardziej wrażliwy na oferty Ukrainy ws. zawieszenia broni i negocjacji pokojowych”. - Położyłbym większy nacisk na wspieranie Ukrainy, a mniejszy na — jak póki co, niestety, nieudane - próby mediacji - stwierdził. 

Szef MSZ apeluje, by nie lekceważyć gróźb Rosji

Pytany zaś, czy Polska przyłączyłaby się do apelu Trumpa o wstrzymanie ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie w obliczu rosnących ceł oleju napędowego, odrzucił tę sugestię. - Jeśli Ukraina znalazła czuły punkt Rosji, to trzeba by powiedzieć, co Rosja byłaby gotowa zrobić w zamian za takie - domniemane czy formalne, częściowe - zawieszenie broni - zaznaczył. Mówiąc o zagrożeniu ze strony Rosji dla NATO, Sikorski zaznaczył, że Sojusz ma szczegółowe plany odpowiedzi na ewentualną rosyjską agresję, lecz dodał, że skoro Rosja nie potrafi od 13 lat podbić całego Donbasu, w jej interesie nie leży rozszerzanie wojny. Przestrzegał jednak, by nie lekceważyć zagrożeń i gróźb Moskwy.

- Byłem na polsko-ukraińskiej granicy. Byłem w Kijowie w zeszłym tygodniu, gdy na miasto padały bomby. W polskiej strażnicy na granicy polsko-ukraińskiej drżą szyby, gdy na Ukrainę w odległości półtora kilometra padają te unowocześnione rosyjskie drony - powiedział minister. - To naprawdę nie jest moment na wątpienie w rosyjskie zagrożenie, bo Rosjanie nam grożą. A jak Rosja nam grozi, to to jest wiarygodne - przyznał. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET