Śledczy weszli na ranczo Epsteina. Pochowano tam ofiary? "Owiane tajemnicą"
Śledczy z Nowego Meksyku weszli na ranczo Jeffreya Epsteina - podaje "New York Times". Niektóre ofiary twierdzą, że były przewożone na teren tej posiadłości i wykorzystywane. Pojawiła się również sugestia, że na pobliskich wzgórzach pochowano dwa ciała.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były przyczyny przeszukania rancza Epsteina w Nowym Meksyku.
- Co odkryto na temat działalności przestępczej na ranczu.
- Które instytucje biorą udział w dochodzeniu.
Ranczo Epsteina sprawdzane przez śledczych z Nowego Meksyku
W poniedziałek (9 marca) śledczy z Nowego Meksyku weszli na ranczo Jeffreya Epsteina Zorro Ranch. Tym samym rozpoczęli pierwsze gruntowne przeszukanie tej pomijanej, ale istotnej posiadłości, która mogła być ważną częścią imperium skazanego przestępcy seksualnego. Jest położona na południe od Santa Fe i oddalone o wiele kilometrów od najbliższych domów. "New York Times" wskazuje na relacje niektórych z ofiar Epsteina, które twierdzą, że były przewożone na to ranczo i tam wykorzystywane.
Przeszukanie posiadłości to efekt nowych wysiłków władz stanowych. Głównym celem jest szczegółowe zbadanie okoliczności przestępczej działalności finansisty w Nowym Meksyku. Niepokojące informacje na temat posiadłości pojawiły się w ostatniej serii akt ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA. Są tam między innymi doniesienia, że Epstein organizował wykorzystywanie nieletnich dziewczyn na ranczu w Nowym Meksyku. Pojawiła się także anonimowa sugestia, że na pobliskich wzgórzach pochowano dwa ciała. Nie wiadomo, czy FBI sprawdzało te doniesienia.
Powołano specjalną "komisję prawdy"
Dochodzenie karne w sprawie rancza wszczął w lutym stanowy Departament Sprawiedliwości. W przeszukaniu posiadłości bierze udział także lokalne biuro szeryfa. Nie wiadomo, jak długo to potrwa. Oprócz śledztwa w lutym stanowy parlament jednogłośnie zagłosował za utworzeniem czteroosobowej "komisji prawdy". Jej członkowie mają zająć się wyjaśnianiem, co działo się na terenie tej posiadłości.
- W końcu możemy zajrzeć do wnętrza nieruchomości, która przez lata była owiana tajemnicą - przekazała Andrea Romero, szefowa komisji, cytowana przez "New York Times". - Jestem bardzo zadowolona, że Departament Sprawiedliwości robi to, co powinno być zrobione lata temu - dodała. Miejscowe władze obawiają się jednak, że jest już za późno, a dowody - po zmianie właściciela posiadłości - zostały utracone. Nowy właściciel rancza deklaruje współpracę ze śledczymi.
Przypomnijmy, że akta Jeffreya Epsteina - multimiliardera i przestępcy seksualnego - zawierają trzy miliony plików. Publikacja wywołała falę komentarzy i dyskusji na temat udziału najważniejszych osób na świecie w jednej z największych afer pedofilskich ostatnich lat.
Źródło: Radio ZET/New York Times
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET