Spędziłam city break w Wilnie. Jestem zaskoczona, ile to miasto ma do zaoferowania
Niezależnie od tego, czy jesteś hipsterem, który uwielbia zaczynać dzień w alternatywnej kawiarni, czy też rodzicem podróżującym z gromadką dzieci, możesz zakochać się w Wilnie. Stolica Litwy jest bowiem niezwykle różnorodna – kusi niepowtarzalnym klimatem, pysznym jedzeniem, przyjazną atmosferą i bogactwem atrakcji. To świetna propozycja na krótki wypad – przekonałam się o tym na własnej skórze.
Wilno jest jak bombonierka czekoladek. Sprawdź, który smak najbardziej ci odpowiada
Według danych Litewskiego Urzędu Statystycznego w 2024 roku do Litwy przyjechało około 351,1 tys. turystów z Polski – znaczna część z nich odwiedziła stolicę kraju. Wileńska Agencja Rozwoju Turystyki „Go Vilnius”, zauważa, że Polacy od lat stanowią jedną z najliczniejszych grup turystów odwiedzających Wilno.
Popularność miasta z roku na rok rośnie – i trudno się dziwić. Wilno ma wiele do zaoferowania. Można je porównać do kolorowej bombonierki pełnej pralin. Tak jak w pudełku czekoladek kryją się przeróżne nadzienia – od klasycznej mlecznej czekolady po egzotyczne nuty pomarańczy z chili – tak samo w Wilnie czeka na odwiedzających niezwykła mieszanka atrakcji: od perełek barokowej architektury i klimatycznych uliczek Starego Miasta, przez nowoczesne galerie sztuki, aż po undergroundowe kluby, które tętnią życiem po zmroku.
Wilno: wystarczy godzina, by znaleźć się w centrum. Co zobaczyć?
Jeśli szukasz miasta idealnego na tzw. city break, Wilno to zdecydowanie jedna z najlepszych i najbardziej komfortowych opcji. Do stolicy Litwy z Polski można dostać się na kilka wygodnych sposobów, jednak zdecydowanie najszybszym jest samolot. Lot z Warszawy do Wilna trwa około godziny. Obecnie Polskie Linie Lotnicze LOT realizują między stolicami średnio 3–4 połączenia dziennie – w zależności od dnia tygodnia i sezonu.
Podniebna przygoda: Stare Miasto z perspektywy balonu
Osoby, które chcą rozpocząć zwiedzanie Wilna w nieoczywisty sposób, mogą postawić na lot balonem nad Starym Miastem. Stolica Litwy jako jedna z nielicznych europejskich metropolii pozwala turystom latać tuż nad dachami zabytkowej starówki, objętej patronatem UNESCO – zdecydowanie warto to wykorzystać.
Widoki, zwłaszcza o wschodzie słońca, zapierają dech w piersiach. Unosząc się ok. 500 metrów nad ziemią, można podziwiać nie tylko charakterystyczne pomarańczowe dachy gotyckich kamienic i klasycystycznych pałaców, ale także zielone krajobrazy. Przez wczesną porę budynki spowite są jeszcze mgłą. Stolica Litwy jest otoczona gęstymi lasami i malowniczymi jeziorami - doskonale widać to właśnie z góry. Z wiklinowego kosza unoszącego się nad miastem można dostrzec m.in. Wzgórze Trzech Krzyży i Górę Giedymina – dwa najbardziej charakterystyczne punkty w miejskim krajobrazie.
Republika Zarzecza: wolne państwo artystów w sercu Wilna
Republika Zarzecza to wyjątkowa dzielnica na mapie Wilna. Przechadzając się jej wąskimi uliczkami, warto dać się zgubić – właśnie wtedy najłatwiej trafić do jednego z lokalnych sklepików z ręcznie robioną biżuterią. Nie brakuje tu także urokliwych straganów ze świecami i kadzidełkami. Być może to właśnie one sprawiają, że w Republice Zarzecza – niezależnie od pory dnia – unosi się charakterystyczny, lekko korzenny, bardzo przyjemny zapach.
Litwini nazywają to miejsce Užupis, czyli „za rzeką”. Klimatyczna dzielnica leży zaledwie kilka minut spacerem od wileńskiej starówki. To artystyczno-społeczny eksperyment – „wolne państwo wolnych ludzi”, które symbolicznie ogłosiło swoją niepodległość 1 kwietnia 1997 roku. Mimo że formalnie pozostaje częścią Wilna, ma własną konstytucję (dostępną na ścianie w kilku językach). Jest napisana w sposób poetycki i nietypowy, nieco żartobliwy. Wiele punktów podkreśla prawo do wolności twórczej, niezależności każdego człowieka.
Wilno na dwóch kółkach: odkryj miasto z innej perspektywy
Co może być lepsze od zwiedzania Wilna pieszo? Odpowiedź jest prosta: podziwianie jego uroków z siodełka roweru. Stolica Litwy dysponuje dziś już ponad 100 km tras rowerowych, a w niemal każdej dzielnicy można znaleźć wypożyczalnie – także te obsługiwane przez aplikacje mobilne. Polscy turyści, którzy chcą wybrać się na rowerową przygodę, nie muszą martwić się o sprzęt.
Popularne trasy prowadzą m.in. wzdłuż rzek Wilenka i Wilia – to malownicze, bezpieczne i pełne zieleni odcinki. Rowerem bez problemu można dotrzeć również do Zarzecza, Lasu Wileńskiego czy największego miejskiego parku – Vingis Park, który jest bardzo przyjazny dla rowerzystów.
Szczególnie ciekawym doświadczeniem może być wizyta w Open Gallery – otwartej całą dobę galerii sztuki ulicznej, do której wstęp jest całkowicie bezpłatny. Galeria znajduje się na dziedzińcu dawnej fabryki „Elfa”. Industrialne otoczenie działa na wyobraźnię.
Na miejscu można z bliska zobaczyć ponad 50 murali autorstwa litewskich i zagranicznych artystów, a także rzeźby i wielkoformatowe instalacje świetlne. W niektórych budynkach działają bary, kawiarnie i restauracje – to idealne miejsce, by odpocząć po wycieczce rowerowej, popijając pachnącą kawę "w towarzystwie" kolorowego street artu.
Wieża telewizyjna: adrenalina rośnie z każdym krokiem
Wilno ma w zanadrzu coś specjalnego także dla miłośników mocnych wrażeń. Tutejsza wieża telewizyjna to najwyższy budynek w Litwie – mierzy 326,5 metra wysokości, co sprawia, że jest wyższa nawet niż paryska Wieża Eiffla. Na niemal 170. metrze znajduje się kawiarnia „Paukščių takas”, z której można podziwiać panoramiczny widok na miasto, popijając kawę. Przy dobrej pogodzie widoczność sięga nawet 50 kilometrów – można stąd dostrzec m.in. granicę Litwy z Białorusią.
Dla tych, którzy lubią ekstremalne doświadczenia, dostępna jest też bardziej niecodzienna atrakcja – spacer po krawędzi wieży telewizyjnej. Choć brzmi to dość ekstremalnie, wszystko odbywa się pod opieką profesjonalistów i w pełnym zabezpieczeniu. Uczestnicy mogą nawet... usiąść na samej krawędzi platformy widokowej, z nogami zwisającymi nad ziemią. To przeżycie, które zostaje w pamięci na długo.
Spędź chwilę w więzieniu na Łukiszkach
Więzienie na Łukiszkach było kiedyś jednym z najnowocześniejszych w całym Imperium Rosyjskim aresztów o zaostrzonym rygorze. Dziś trudno uwierzyć, że jeszcze sześć lat temu więźniowie odbywali tu kary – modlili się, pracowali, nocowali, jedli i spali... żyli za kratami. Po zamknięciu, w 2019 roku, Łukiszki otworzyły się dla zwiedzających. To zdecydowanie jedno z tych miejsc, gdzie duch przeszłości wciąż unosi się w powietrzu.
Do więzienia przez dziesięciolecia trafiali więźniowie polityczni – w tym Polacy: uczestnicy powstań oraz żołnierze Armii Krajowej, przeciwnicy polityczni. W czasach sowieckich zdarzało się, że w więzieniu w ciasnych celach przebywało łącznie aż 16 tys. osób. Tłok był dramatyczny.
Dziś na Łukiszkach nie ma już więźniów, ale pamiątki po nich pozostały. Turyści mogą na własne oczy zobaczyć, jak wyglądały cele, spacerniaki czy też łaźnie osadzonych. Mogą przejść się po więziennym, ponurym korytarzu, ale także zwiedieć jedną z wystaw. Na terenie dawnego więzienia organizowane są obecnie wydarzenia artystyczne - koncerty i imprezy techno, rave. Tu swoje pracownie ma ponad 200 litweskich artystów. Przestrzeń, mimo lekkiej modernizacji, nadal pobudza wyobraźnie. Nic dziwnego, że posłużyła jako tło dla czwartego sezonu serialu "Stranger Things".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET