Stan wyjątkowy na Litwie. Jest reakcja Łukaszenki. "Tak samo, jak z Polakami"
Po decyzji litewskiego rządu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w całym kraju głos zabrał Alaksandr Łukaszenka. Przywódca Białorusi stwierdził, że jego państwo nie dąży do konfliktu zbrojnego, a zarzuty Wilna dotyczące balonów i dronów określił jako upolitycznianie sytuacji. Dyktator przekonywał, że Białoruś jest gotowa do rozmów i nie potrzebuje wojny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Rząd Litwy ogłosił stan wyjątkowy w związku z licznymi naruszeniami przestrzeni powietrznej przez obiekty z Białorusi, uznając to za część ataków hybrydowych.
- Alaksandr Łukaszenka zaprzeczył oskarżeniom Litwy o naruszenia i podkreślił, że Białoruś nie dąży do wojny, lecz przygotowuje się do potencjalnych konfliktów w celach obronnych.
- Łukaszenka skomentował październikowe zamknięcie granicy białorusko-litewskiej, podkreślając różnice w traktowaniu białoruskich i litewskich ciężarówek na obu stronach granicy.
Stan wyjątkowy na Litwie i reakcja Alaksandra Łukaszenki
We wtorek litewski rząd poinformował o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenie całego kraju. Decyzję uzasadniono alarmującą liczbą naruszeń przestrzeni powietrznej przez obiekty pochodzące z terytorium Białorusi. Według tamtejszego MSW, tylko w tym roku odnotowano około 600 przypadków takich incydentów z udziałem balonów oraz blisko 200 z udziałem dronów.
Premier Inga Ruginiene oceniła, że działania te stanowią element ataków hybrydowych, a państwo musi - jak powiedziała - podjąć "najsujrowsze środki". Kilka godzin po komunikacie litewskich władz do sytuacji odniósł się białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka, cytowany przez agencję Biełta.
Łukaszenka o zarzutach Wilna: "Białoruś nie potrzebuje wojny"
Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Łukaszenka stwierdził, że oskarżenia Litwy są nieprawdziwe. - Politycy tego kraju podsycają i upolityczniają problem - powiedział dyktator. Wskazał również, że wojna nie jest celem żadnego z narodów regionu. - Białoruś nie potrzebuje wojny. Nawojowaliśmy się, wystarczy. Straciliśmy tak wielu ludzi. Jeszcze żyją pokolenia, które widziały tę wojnę - zaznaczył.
Łukaszenka dodał, że jego kraj przygotowuje się do potencjalnego konfliktu po to, by nigdy do niego nie doszło. - Białoruś jest w każdej chwili gotowa usiąść do stołu negocjacyjnego - podkreślił. Zapewnił także, że Mińsk dąży do normalizacji relacji z sąsiadami. - Z narodem litewskim zawsze dojdziemy do porozumienia. Tak samo, jak z Polakami. To są nasi ludzie - powiedział.
Wątek zamknięcia granicy i spór o ciężarówki
Łukaszenka odniósł się również do październikowego zamknięcia granicy białorusko-litewskiej. Przekonywał, że Białoruś zapewniła opiekę litewskim ciężarówkom, które utknęły na jej terytorium po decyzji Wilna. Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja po drugiej stronie granicy wyglądała inaczej. - Na Litwie białoruskie samochody zostały na poboczu drogi. U nas jest to nie do przyjęcia - podkreślił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET