`

Szokujące fakty ws. zamachowca z Magdeburga. Nazywali go "Dr Google"

2 min. czytania
23.12.2024 13:33
Obserwuj nas na Google

Do nowych faktów ws. zamachowca z Magdeburga dotarli niemieccy dziennikarze. Według "Die Welt” Taleb Abdul Dżawad był nazywany przez współpracowników "Dr Google", a jego metody były kontrowersyjne i często budziły sprzeciw. Miał m.in. wielokrotnie przepisywać leki, których zażycie mogło zagrażać życiu pacjentów.

Zamach w Magdeburgu. Sprawca był nazywany "Dr Google"
fot. EPA/FILIP SINGER
  • W zamachu na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu zginęło 5 osób, a ponad 200 zostało rannych
  • Dziennikarze w Niemczech dotarli do nowych, szokujących informacji dotyczących zamachowca
  • Media przekonują, że zamach będzie głównym tematem zbliżającej się kampanii

Zamach w Magdeburgu. Sprawca był nazywany "Dr Google"

Sprawca zamachu w Magdeburgu Taleb Abdul Dżawad w mediach przedstawiany był jako lekarz, który pochodził z Arabii Saudyjskiej. Jednak informacje, do jakich dotarli dziennikarze "Die Welt”, rzucają zupełnie inne światło na całą sprawę. Mężczyzna miał być nazywany przez współpracowników "Dr Google".

Według relacji niemieckiego portalu Saudyjczyk musiał często sprawdzać informacje w Internecie przed postawieniem diagnozy. Zawsze przeprowadzał obchód oddziału samodzielnie, unikając rozmów z personelem. Jego słaba znajomość języka niemieckiego prowadziła do nieporozumień.

Redakcja poleca

Z kolei "Mitteldeutsche Zeitung" dotarł do informacji, że w niektórych przypadkach jego praktyki terapeutyczne budziły zmieszanie wśród personelu. Miał wielokrotnie przepisywać leki, których zażycie mogło zagrażać życiu pacjentów. Tylko interwencje personelu zapobiegały poważniejszym konsekwencjom. Od dwóch miesięcy nie pełnił dyżurów z powodu urlopu i choroby – poinformowała firma Salus, czyli operator specjalistycznej kliniki psychiatrii i medycyny uzależnień, w której pracował Abdul Dżawad.

Zamach wpłynie na wybory w Niemczech?

Chociaż zamach nie został jeszcze do końca wyjaśniony i pojawia się w nim sporo sprzeczności, to media w Niemczech przekonują, że będzie to główny temat w kampanii przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w lutym. "Kraj jest w stanie szoku, zbrodnia zmienia wszystko. Będzie to miało wpływ na wybory (parlamentarne) w lutym" – napisał "Bild".

Zdaniem portalu, "pośpiech, z jakim przywódcy polityczni udali się do Magdeburga, pokazuje, że przynajmniej to zostało zrozumiane". Ale patetyczna retoryka zaniepokojenia tylko rozzłości obywateli – uważają dziennikarze portalu. "Wybory powszechne zadecydują nie tylko o tym, kto wyprowadzi kraj z kryzysu gospodarczego. Pokażą również, komu ludzie ufają, że uczyni nasz kraj ponownie bezpiecznym" - podkreślił "Bild".

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET