Tak Hamas uśpił czujność Izraela. "Nikt nie traktował tego poważnie"
Atak na Izrael był przygotowywany przez Hamas od co najmniej dwóch lat - twierdzi Reuters, powołując się rozmówców, reprezentujących obie strony konfliktu. Palestyńskie ugrupowanie terrorystyczne miało skutecznie wprowadzać Izrael w błąd, przekonując, że nie chce wojny i jednocześnie starannie przygotowywać się do ataku.
W sobotę Izrael został zaatakowany przez Hamas. Bojownicy przeniknęli do wielu miast na południu kraju ze Strefy Gazy - obszaru w zachodniej części Izraela, położonego przy granicy z Egiptem i znajdującego się pod administracją palestyńską. Izraelskie wojsko poinformowało, że w odwecie przeprowadza zmasowane ataki lotnicze na cele w Autonomii Palestyńskiej, gdzie ukrywać się mają członkowie Hamasu.
Liczba ofiar łącznie po stronie Izraela i Palestyny przekroczyła w niedzielę 1200. Władze palestyńskie mówią o 493 ofiarach nalotów izraelskich dokonywanych w odwecie za atak Hamasu, w tym 78 dzieciach. Strona izraelska podaje liczbę ponad 700 zabitych w ataku Hamasu. Rannych po stronie izraelskiej jest 2382 osób, a po stronie palestyńskiej ponad 2750.
Atak rakietowy na Izrael. Hamas przygotowywał się dwa lata
Przebieg sobotniego uderzenia Hamasu na Izrael dowodzi, że była to bardzo dobrze zaplanowana operacja, którą podzielono na cztery etapy. W pierwszej fazie Hamas wystrzelił na cele w Izraelu około 3 tys. pocisków rakietowych i jednocześnie przerzucił część swoich bojowników przez granicę, wykorzystując w tym celu paralotnie.
Gdy bojownicy Hamasu wylądowali po stronie izraelskiej i zabezpieczyli tam teren, doszło do zniszczenia umocnień granicznych oraz wtargnięcia kolejnej grupy terrorystów do Izraela. Następnie skutecznie zakłócono łączność izraelskiej armii, opóźniając w ten sposób reakcję przeciwnika, a potem wzięto zakładników i uprowadzono ich do Strefy Gazy - przekazał Reuters, powołując się na źródła bliskie dowództwu Hamasu.
Jak pisze Reuters, ten konflikt to "największa porażka Izraela od czasu wojny z koalicją Egiptu i Syrii w 1973 roku, znanej jako wojna Jom Kipur". "Władze w Jerozolimie były przekonane, że Palestyńczykom zależy na wsparciu ekonomicznym, dlatego oferowały pracownikom z Gazy różnego rodzaju zachęty na rynku pracy. Nikt nie traktował poważnie możliwości tak zmasowanego ataku - podkreślono w opracowaniu.
Jak zauważono, w ciągu ostatnich dwóch lat Hamas zbudował nawet w Strefie Gazy makietę izraelskiego osiedla, gdzie ćwiczył operację desantu i szturm na cele przeciwnika. Izraelskie służby specjalne prawdopodobnie były tego świadome, ale mimo to zlekceważyły zagrożenie. Palestyńczykom bardzo skutecznie udało się zbudować przekonanie, że nie są zainteresowani bezpośrednią konfrontacją.
To jest nasz 11 września 2001 roku. Hamas nas zaskoczył, nacierając z wielu kierunków jednocześnie - zarówno z powietrza, lądu, jak też morza
- Wierzyliśmy, że to, iż Palestyńczycy przyjeżdżają do nas do pracy i przywożą pieniądze do Gazy, przynajmniej do pewnego stopnia uspokoi sytuację. Myliliśmy się - dodał inny przedstawiciel armii Izraela.
Rozmówcy Reutersa po stronie izraelskiej zauważyli, że o braku przygotowania Tel Awiwu najlepiej świadczy fakt, że dopuszczono do organizacji festiwalu muzycznego tuż przy granicy ze Strefą Gazy. Jak informowały w niedzielę media z Izraela, terroryści z Hamasu zamordowali tam w sobotę co najmniej 260 osób. "Jak ta impreza mogła odbywać się tak blisko Gazy?" - nie dowierzał podczas rozmowy z Reutersem jeden z przedstawicieli izraelskich resortów siłowych.
Atak na Izrael we współpracy z Iranem?
Izrael od lat szczyci się znakomitymi zdolnościami wywiadowczymi i dobrym rozpoznaniem działań palestyńskich organizacji zbrojnych. "Dlatego kluczową częścią operacji Hamasu było zachowanie wszystkich planów w tajemnicy i uniknięcie jakichkolwiek przecieków. Udało się tego dokonać" - podkreślił Reuters.
Atak Hamasu na Izrael został przeprowadzony dzięki bliskiej współpracy Palestyńczyków z Iranem. Plany inwazji były opracowywane od kilku miesięcy, a ostateczna decyzja zapadła w ubiegłym tygodniu podczas rozmów w stolicy Libanu, Bejrucie - ujawnił w niedzielę amerykański dziennik "Wall Street Journal". Sekretarz stanu USA Antony Blinken nie potwierdził tych doniesień gazety.
- Studentka porwana z festiwalu w Izraelu. Na nagraniu krzyczy, błagając, by jej nie zabijali
- USA wyślą okręty w stronę Izraela. Jest oświadczenie Pentagonu
- Szokujące nagranie ze Strefy Gazy. Terroryści wzięli cywilów jako zakładników
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET