Czarny scenariusz dla Izraela. Skutki mogą być koszmarne. "Bardzo trudna sytuacja"

4 min. czytania
09.10.2023 11:59
Obserwuj nas na Google

Świat zaskoczony skalą ataku palestyńskiego Hamasu na Izrael. Były ambasador RP w Izraelu Jan Wojciech Piekarski przedstawił czarny scenariusz eskalacji konfliktu. - Nie wykluczałbym rozszerzenia działań strony palestyńskiej na tzw. froncie północnym, czyli ze strony libańskiego Hezbollahu, i napiętej sytuacji na Zachodnim Brzegu Jordanu. Gdyby również tam doszło do poważnych zamieszek i działań zbrojnych przeciwko izraelskim osiedlom czy miastom, mogłoby to potrwać znacznie dłużej - ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską.

Świat w szoku po ataku Hamasu na Izrael. Bojownicy przeniknęli do wielu miast na południu kraju ze Strefy Gazy - obszaru w zachodniej części Izraela, położonego przy granicy z Egiptem i znajdującego się pod administracją palestyńską.

Atak Hamasu na Izrael. Już ponad 1000 ofiar śmiertelnych

Izrael został również zaatakowany tysiącami rakiet. W niedzielę po południu izraelskie wojsko poinformowało, że przeprowadza zmasowane ataki lotnicze na cele w Autonomii Palestyńskiej, gdzie ukrywać się mają bojownicy Hamasu. W nocy z niedzieli na poniedziałek wojsko izraelskie poinformowało, że nadal prowadzi naloty powietrzne w Strefie Gazy.

Liczba ofiar łącznie po stronie Izraela i Palestyny przekroczyła w niedzielę 1200. Władze palestyńskie mówią o 493 ofiarach nalotów izraelskich dokonywanych w odwecie za atak Hamasu, w tym 78 dzieciach. Strona izraelska podaje liczbę ponad 700 zabitych w ataku Hamasu. Rannych po stronie izraelskiej jest 2382 osób, a po stronie palestyńskiej ponad 2750.

Redakcja poleca

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj jest "w stanie wojny, a nie w trakcie wojskowej operacji przeciwko terrorystom". O tym, co może się wydarzyć na Bliskim Wschodzie i jakie mogą być tego konsekwencje międzynarodowe, mówił w rozmowie z Wirtualną Polską Jan Wojciech Piekarski - dyplomata i były ambasador w Izraelu, Pakistanie i Belgii.

B. ambasador: Izrael był całkowicie zaskoczony atakiem

Piekarski podkreślił, że strona izraelska była całkowicie zaskoczona atakiem, choć Izrael "dysponuje aparatem wywiadowczym powszechnie uznawanym za najlepszy na świecie". Jego zdaniem atak Hamasu "to wynik rosnącej frustracji Palestyńczyków oraz ciągle oddalającym się zaspokojeniem ich aspiracji". 

Oni chcą żyć w swoim kraju, który jest demokratyczny i przede wszystkim bezpieczny. Wszelkiego rodzaju rysowane na forach międzynarodowych perspektywy rozwiązania tego konfliktu - chociażby tzw. idea dwóch państw żyjących obok siebie, suwerennych, a jednocześnie wzajemnie współpracujących i bezpiecznych - jest praktycznie wykluczona przez Izrael. O poparciu dla idei dwóch państw może mówić prezydent Biden, sekretarz Blinken, ale po stronie rządu Netanjahu nie ma w tej sprawie żadnych kroków - Jan Wojciech Piekarski

Rozmówca WP przypomniał, że konflikt trwa od ponad 70 lat, a kolejne jego odsłony będą tylko doprowadzać do eskalacji napięcia, co może skończyć się "mordami, porwaniami i bombardowaniami". Zwrócił przy tym uwagę, że jednym z powodów ataku, który przeprowadził Hamas, jest "poczucie osamotnienia w regionie" w związku z porozumieniem między Izraelem a państwami arabskim, szczególnie z Arabią Saudyjską.

Czarny scenariusz dla Izraela. Nie można wykluczyć ataków z innych stron

Jak rozwinie się sytuacja? W opinii Piekarskiego nie da się tego w tym momencie przewidzieć, choć przyznał, że "nie spodziewa się szybkiego zakończenia". Przypomniał, że choć np. wojna Jom Kipur w 1973 roku trwała 20 dni, to już intifady (masowe powstania Palestyńczyków przeciw Izraelowi w latach 1987-9 i 2000-05) kończyły się po kilku latach.

- Nie wykluczałbym rozszerzenia działań strony palestyńskiej na tzw. froncie północnym, czyli ze strony libańskiego Hezbollahu, i napiętej sytuacji na Zachodnim Brzegu Jordanu. Gdyby również tam doszło do poważnych zamieszek i działań zbrojnych przeciwko izraelskim osiedlom czy miastom, mogłoby to potrwać znacznie dłużej - ocenił polski dyplomata. Dodał, że Izrael znalazł się w "bardzo trudnej sytuacji".

Z punktu widzenia politycznego na pewno nastąpi w pierwszym okresie tzw. efekt flagi, czyli skupienie i poparcie dla rządu Netanjahu. Znikną wielotysięczne demonstracje w obronie demokracji i systemu sądowego, bo ważniejszą sprawą będzie teraz zachowanie bezpieczeństwa - Jan Wojciech Piekarski

- Z punktu widzenia wojskowego to też nie będzie łatwe, bo będą ginąć żołnierze. Izrael bardzo nie lubi ofiar po swojej stronie. Nie liczy się z dziesiątkami i setkami ofiar po stronie palestyńskiej, ale każdy żołnierz izraelski czy cywil to jest odczuwalna strata - tłumaczył.

Rosja a konflikty na Bliskim Wschodzie? To odwraca uwagę od wojny w Ukrainie

Ważnym wątkiem poruszonym w rozmowie jest kwestia tego, jak atak na Izrael wpłynie na inne konflikty na arenie międzynarodowej, zwłaszcza na trwającą od lutego 2022 roku wojnę w Ukrainie. - Zatrważające jest to, że w ostatnim czasie liczba konfliktów rośnie. Nie tylko wojna rosyjsko-ukraińska, spór o Górny Karabach, napięta sytuacja na Bałkanach, teraz kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie - stwierdził Piekarski. 

Zaznaczył, że "żyjemy w okresie dużych napięć społecznych, które wymagają jedności Zachodu i jasnego przywództwa" i że choć większość narzędzi jest w rękach Waszyngtonu, to "Europa również powinna mieć jednolite stanowisko wobec wszystkich konfliktów, które dzieją się na świecie. Tak jak w przypadku Ukrainy". A co z Rosją, o której zawsze mówi się w kontekście wpływu na konflikty militarne?

- Rosja jest zainteresowana rozgrzewaniem konfliktów wszędzie tam, gdzie może to być kłopotliwe dla krajów zachodnich i Stanów Zjednoczonych, czy też dla ich sojuszników. Na Kremlu z pewnością nie martwią się z powodu tego konfliktu. Z praktycznego punktu widzenia może to ograniczać chęci i możliwości wspierania Ukrainy tzw. Żelazną Kopułą. Izrael będzie teraz potrzebował jej do ochrony własnego terytorium - podsumował w rozmowie z WP były ambasador. 

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET