`

Tak mogą zakończyć się negocjacje pokojowe ws. Ukrainy. Ujawniono kulisy rozmów i ich postanowienia

2 min. czytania
10.12.2025 21:02
Obserwuj nas na Google

Wśród omawianych kwestii porozumienia kończącego wojnę w Ukrainie jest przystąpienie tego kraju do Unii Europejskiej już w 2027 r. - informuje publicysta "Washington Post" David Ignatius. Według tych doniesień USA mają również udzielić Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa ratyfikowanych przez Kongres.

Wołodymyr Zełenski. Władimir Putin
fot. IMAGO/Julien Mattia / Le Pictorium/Imago Stock and People/East N, PAVEL BEDNYAKOV/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Publicysta "Washington Post" David Ignatius ujawnia elementy porozumienia pokojowego w Ukrainie, które mają być wynikiem trwających negocjacji.
  • Plan przygotowywany dla Ukrainy obejmuje akcesję do UE do 2027 roku, gwarancje bezpieczeństwa wzorowane na artykule 5. NATO, oraz możliwość wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na odbudowę Ukrainy.
  • Najtrudniejsze dyskusje dotyczą kwestii terytorialnych, w których amerykańscy negocjatorzy proponują m.in. "model koreański" oraz utworzenie strefy zdemilitaryzowanej w Donbasie.

Nieoficjalne postanowienia porozumienia pokojowego w Ukrainie

Publicysta "Washington Post" David Ignatius ujawnił na łamach amerykańskiego dziennika elementy porozumienia pokojowego, które powoli wyłaniają się z trwających negocjacji. Źródła autora twierdzą, że rozmowy są obiecujące, choć skomplikowała je opublikowana w piątek przez Biały Dom Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, bardzo krytyczna wobec Europy i mówiąca o chęci osiągnięcia porozumienia i "równowagi strategicznej" w relacjach z Rosją. Według ukraińskiego urzędnika, na którego powołał się Ignatius, przygotowywany plan składa się z trzech dokumentów: umowy pokojowej, gwarancji bezpieczeństwa i planu odbudowy Ukrainy.

Wśród elementów porozumienia autor wymienił akcesję kraju do Unii Europejskiej już w 2027 r. Jak zaznaczył, tak szybkie przystąpienie Ukrainy budzi obawy niektórych europejskich krajów, lecz administracja Trumpa "uważa, że może pokonać opór Węgier, które są największym przeciwnikiem Kijowa w UE”.

Co z gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy?

Dziennikarz przyznał, że najtrudniejsze elementy rozmów dotyczą kwestii terytorium. Amerykańscy negocjatorzy mieli proponować w tym zakresie różne rozwiązania, w tym "model koreański", tj. dalsze zgłaszanie praw do utraconego terytorium mimo jego faktycznej utraty. Ziemie, z których wycofaliby się Ukraińcy w Donbasie, miałyby stać się strefą zdemilitaryzowaną. Taka strefa rozciągałaby się wzdłuż całej linii kontaktu, natomiast za nią znajdowałaby się strefa, na której zabronione byłoby rozmieszczanie broni ciężkiej.

Redakcja poleca

Innym elementem są gwarancje bezpieczeństwa USA, wzorowane na artykule 5. NATO. Ukraina chce, by takie gwarancje były ratyfikowane przez Kongres, zaś oddzielnych gwarancji miałyby udzielić państwa europejskie. "Amerykańsko-ukraińska grupa robocza bada szczegóły dotyczące [możliwości] realizacji tego porozumienia i szybkość, z jaką Ukraina i jej sojusznicy mogliby zareagować na ewentualne naruszenie ze strony Rosji" - czytamy na portalu.

To najgorsze, co może zrobić Trump

Według źródeł autora strona amerykańska jest też otwarta na wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów na odbudowę Ukrainy w kwocie większej niż 100 mld dolarów, zawartej w pierwotnej propozycji pokojowej. Ignatius przestrzegł administrację USA przed zbyt wielkim naciskiem na Ukrainę i zbytnim pośpiechem, czego rezultatem może być brak porozumienia i kontynuowanie walk.

"Największym błędem, jaki może popełnić Trump, jest upieranie się, że to teraz albo nigdy. Dyplomacja tak nie działa, podobnie jak dobry biznes. Jak zauważył Trump kilkadziesiąt lat temu: »Najgorsze, co możesz zrobić podczas zawierania umowy, to sprawiać wrażenie zdesperowanego, by ją zawrzeć. To sprawi, że druga strona poczuje krew, a wtedy jesteś martwy«" - przypomniał autor artykułu.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET