Taki plan może mieć Łukaszenka. "Grupa wagnerowców mu się przyda"
Łukaszenka nie ma co liczyć na swoją armię, bo jest pod dowodzeniem Rosjan. Liczy, że będzie miał jakąś siłę bojową oprócz sił porządkowych - powiedział Wirtualnej Polsce płk rezerwy Maciej Matysiak, ekspert fundacji Stratpoints, były zastępca szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Inny z rozmówców serwisu, Piotr Pogorzelski z portalu Biełsat, nie ma wątpliwości, co oznaczałby realny atak wagnerowców na granicę z Polską.
Alaksandr Łukaszenka mediował w porozumieniu między Władimirem Putinem a Jewgienijem Prigożynem, który wszczął z Grupą Wagnera bunt w Rosji. Z rebelii nic nie wyszło, a na skutek zdrady reżim zmusił Prigożyna do wyjazdu z Rosji. We wtorek niezależny portal rosyjski Wiorstka poinformował, że obóz dla najemników z grupy Wagnera na Białorusi ma być budowany w Osipowiczach nad Dnieprem.
Zdaniem ekspertów Łukaszenka wzmocnił swoją pozycję po udanej mediacji w rosyjskim buncie. Już wcześniej amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) informował, że dyktator z Mińska chce zwiększyć swoje pole manewru wobec starań Kremla o wchłonięcie jego kraju.
Łukaszenka może mieć taki plan. "Wagnerowcy mu się przydadzą"
- Próbuje (też - red.) zwiększyć swoją pozycję na rynku wewnętrznym, bo zagrożenia są dla niego jasne. Patrzy na wagnerowców jak na grupę, która mu się przyda, gdy będzie miał wewnętrzne niepokoje - powiedział Maciej Matysiak, były zastępca szefa SKW.
W jego ocenie nie wiadomo, ilu wagnerowców opuści Rosję. Wynika to z tego, że dostali trzy opcje wyboru – kontrakt z resortem obrony w Rosji, odejście do cywila lub wyjazd na Białoruś. Szacunki Wiorstki mówią o obozie na nawet 8 tysięcy ludzi.
Piotr Pogorzelski z portalu Biełsat po polsku i autor podcastu "Po prostu Wschód" odnosił się w WP do kwestii możliwego zagrożenia na granicy polsko-białoruskiej. Zapytany o realne ataki wagnerowców stwierdził, że „to byłaby już po prostu wojna światowa”. - Nikt nie ma wątpliwości, że wagnerowcy wykonują rosyjskie rozkazy. To mało prawdopodobne, żeby było zagrożenie dla Polski – podsumował Pogorzelski.
Dziennikarz wskazał również, że niejasna pozostaje kwestia prawnego działania wagnerowców i ich struktura na Białorusi. Nie wiadomo, na jakiej zasadzie mieliby przebywać w tym kraju, czy np. mieliby pracować na białoruskie ministerstwo obrony.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET