`

Taki plan może mieć Łukaszenka. "Grupa wagnerowców mu się przyda"

Bartłomiej Chudy
2 min. czytania
29.06.2023 15:42
Obserwuj nas na Google

Łukaszenka nie ma co liczyć na swoją armię, bo jest pod dowodzeniem Rosjan. Liczy, że będzie miał jakąś siłę bojową oprócz sił porządkowych - powiedział Wirtualnej Polsce płk rezerwy Maciej Matysiak, ekspert fundacji Stratpoints, były zastępca szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Inny z rozmówców serwisu, Piotr Pogorzelski z portalu Biełsat, nie ma wątpliwości, co oznaczałby realny atak wagnerowców na granicę z Polską.

Łukaszenka z planami ws. wagnerowców
fot. NATALIA KOLESNIKOVA/AFP/East News

Alaksandr Łukaszenka mediował w porozumieniu między Władimirem Putinem a Jewgienijem Prigożynem, który wszczął z Grupą Wagnera bunt w Rosji. Z rebelii nic nie wyszło, a na skutek zdrady reżim zmusił Prigożyna do wyjazdu z Rosji. We wtorek niezależny portal rosyjski Wiorstka poinformował, że obóz dla najemników z grupy Wagnera na Białorusi ma być budowany w Osipowiczach nad Dnieprem.

Zdaniem ekspertów Łukaszenka wzmocnił swoją pozycję po udanej mediacji w rosyjskim buncie. Już wcześniej amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) informował, że dyktator z Mińska chce  zwiększyć swoje pole manewru wobec starań Kremla o wchłonięcie jego kraju.

Łukaszenka może mieć taki plan. "Wagnerowcy mu się przydadzą"

- Próbuje (też - red.) zwiększyć swoją pozycję na rynku wewnętrznym, bo zagrożenia są dla niego jasne. Patrzy na wagnerowców jak na grupę, która mu się przyda, gdy będzie miał wewnętrzne niepokoje - powiedział Maciej Matysiak, były zastępca szefa SKW.

Redakcja poleca

W jego ocenie nie wiadomo, ilu wagnerowców opuści Rosję. Wynika to z tego, że dostali trzy opcje wyboru – kontrakt z resortem obrony w Rosji, odejście do cywila lub wyjazd na Białoruś. Szacunki Wiorstki mówią o obozie na nawet 8 tysięcy ludzi.

Piotr Pogorzelski z portalu Biełsat po polsku i autor podcastu "Po prostu Wschód" odnosił się w WP do kwestii możliwego zagrożenia na granicy polsko-białoruskiej. Zapytany o realne ataki wagnerowców stwierdził, że „to byłaby już po prostu wojna światowa”. - Nikt nie ma wątpliwości, że wagnerowcy wykonują rosyjskie rozkazy. To mało prawdopodobne, żeby było zagrożenie dla Polski – podsumował Pogorzelski.

Dziennikarz wskazał również, że niejasna pozostaje kwestia prawnego działania wagnerowców i ich struktura na Białorusi. Nie wiadomo, na jakiej zasadzie mieliby przebywać w tym kraju, czy np. mieliby pracować na białoruskie ministerstwo obrony.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET