"To nie są odosobnione przypadki". Zełenski: Rosja potajemnie werbuje Chińczyków do walki
- Rosjanie prowadzą działania werbunkowe na terytorium Chin - stwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po tym, jak wojsko ukraińskie pojmało dwóch chińskich żołnierzy na froncie donieckim. Jak dotąd władze w Pekinie zaprzeczają udziałowi Chin w wojnie w Ukrainie, jednak Kijów powołuje się na setki innych chińskich żołnierzy w szeregach Rosji.
- We wtorek wojsko ukraińskie pojmało dwóch obywateli Chin walczących po stronie Rosji w obwodzie donieckim
- Według Wołodymyra Zełenskiego chińscy żołnierze w szeregach Rosji to "efekt systematycznego werbunku prowadzonego przez przedstawicieli Kremla"
- Mimo to władze w Pekinie odrzucają oskarżenia na temat ich zaangażowania w walki w Ukrainie
Zełenski: Rosja werbuje Chińczyków do walki
- Władze Ukrainy nadal wyjaśniają wszystkie okoliczności służby obywateli Chin w rosyjskim wojsku i ich udziału w wojnie, ale jest oczywiste, że to efekt systematycznego werbunku prowadzonego przez przedstawicieli Rosji - oświadczył w czwartek ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.
"Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadza niezbędne działania proceduralne z jeńcami schwytanymi niedawno w obwodzie donieckim. Badane są również wszystkie informacje o udziale innych takich osób w działaniach Rosji przeciwko Ukrainie" - napisał Zełenski na Telegramie.
Według niego Rosjanie prowadzą działania werbunkowe w szczególności na terytorium Chin. "Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby uniemożliwić Rosji korzystanie z takich i podobnych możliwości przedłużania i rozprzestrzeniania wojny" - stwierdził Zełenski.
Obywatele Chin schwytani na linii frontu
We wtorek wojsko ukraińskie wzięło do niewoli dwóch obywateli Chin, którzy walczyli po stronie Rosji w obwodzie donieckim. W środę Zełenski oświadczył, że ukraiński wywiad ma informacje o co najmniej 155 żołnierzach chińskich, którzy walczą po stronie Rosji przeciwko Ukrainie. Jego zdaniem władze w Pekinie wiedzą, że Moskwa rekrutuje chińskich obywateli do walki na froncie.
Rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian stwierdził, że oskarżenie Zełenskiego jest "nieodpowiedzialne". Jednak komunistyczne władze Chin nigdy publicznie nie potępiły Moskwy za inwazję na Ukrainę, a w ciągu minionych trzech lat wzmocniły swoje więzi gospodarcze, wojskowe i polityczne z Rosją.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET