Tragedia podczas szkolnej wycieczki. Nie żyje nastolatek
Dramatyczny finał szkolnej wycieczki do kompleksu jaskiń Abbey Caves w północnej Nowej Zelandii. Policja odnalazła ciało nastolatka, który zginął prawdopodobnie podczas gwałtownej powodzi.
Nowozelandzka policja poinformowała w środę, że znalazła ciało nastolatka, który zginął podczas wycieczki szkolnej. Chłopak, wraz z nauczycielami i swoimi kolegami, odwiedził popularny kompleks jaskiń Abbey Caves na północ od Auckland na Wyspie Północnej.
Zwłoki odnaleziono po całodziennych poszukiwaniach przy złej pogodzie. Rodzinie chłopca zaoferowano wsparcie. - Nasze myśli pozostają z nimi w tym tragicznym czasie – powiedział Tony Hill, nadinspektor policji z regionu Northland.
Nowa Zelandia. Śmierć podczas szkolnej wycieczki
Poruszeni dramatem ludzie zostawili kwiaty przy jaskiniach, do których wejście w środę zostało otoczone policyjnym kordonem - poinformowała agencja AFP. - Myślę, że najgorszym z możliwych koszmarów każdego rodzica jest wysłanie dziecka rano do szkoły, które nie wraca bezpiecznie do domu wieczorem – komentował premier Nowej Zelandii Chris Hipkins w rozmowie z gazetą "NZ Herald".
Po tragedii pojawiły się pytania, dlaczego nauczyciele zabrali 15- i 16-latków ze szkoły średniej Whangarei Boys' na teren bardzo podatny na gwałtowne powodzie. W dniu feralnej wycieczki spadło tutaj około 13 centymetrów deszczu i doszło do powodzi.
Dyrektorka szkoły Karen Gilbert-Smith powiedziała w środę, że szkoła i lokalna społeczność są „zdruzgotane po stracie bardzo kochanego i cenionego syna oraz brata”. Dodała: - Zdaję sobie sprawę, że ludzie mają wiele pytań, ale po prostu nie jestem w stanie udzielić na nie odpowiedzi na tak wczesnym etapie.
Policja odmówiła podania szczegółów na temat tego, co ich zdaniem wydarzyło się w jaskiniach. Ale ostrzegła media, aby „nie tworzyły hipotez".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET