Trump chce rozdać pieniądze Amerykanom. Podał warunek
Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że w sytuacji, w której Republikanie utrzymają władzę w Kongresie, każdy dorosły Amerykanin otrzyma po 5 tys. dolarów. Trump przekazał też, że ma w planach „pokonanie komunizmu”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie warunki Trump postawił dla dywidendy 5 tys. dolarów dla Amerykanów.
- Dlaczego Trump uważa wybory połówkowe za decydujące dla przyszłości USA.
- Które osiągnięcia wymienił Trump w swojej przemowie w Dallas.
- Jakie kontrowersje towarzyszą kandydatowi Republikanów w Teksasie.
Trump chce rozdać pieniądze wyborcom
Podczas konwencji wyborczej Republikanów w Dallas prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że wręczy każdemu dorosłemu Amerykaninowi „dywidendę” w wysokości 5 tys. dolarów, jeśli tylko Republikanie utrzymają władzę w Kongresie. Ta zapowiedź była najbardziej konkretnym punktem w blisko dwugodzinnym wystąpieniu prezydenta USA. Trump zapowiedział, że zrobi to „ze względu na niesamowitą siłę i ekonomiczny sukces”. Nie podał jednak szczegółów tego planu.
Ponadto amerykański prezydent przedstawił stawkę, jaką są najbliższe wybory połówkowe i ocenił je jako wybór między dobrem i złem. Określił demokratyczną opozycję jako „głupkokratów” i sympatyków komunistów. Jego zdaniem cofną oni kraj w postępie i będą zmuszać dzieci, by czytały w szkole dzieła Lenina i Stalina. - Za 55 dni Amerykanie pójdą do urn w jednych z najważniejszych wyborów w naszej historii. Twój głos zadecyduje, czy nasz kraj potknie się na starcie kolejnych 250 lat, czy też ruszy naprzód i nigdy nie będzie oglądał się w tył. Pokonamy komunizm w Ameryce i zagłosujemy na amerykańską wolność - stwierdził Donald Trump.
Przed wyborami połówkowymi w USA
W trakcie przemowy prezydent USA wymieniał również swoje osiągnięcia. Powiedział, że za jego rządów do Ameryki nie przybył żaden nielegalny imigrant. Wkrótce chce się też pozbyć większości tych, którzy już są w kraju. Trump wyśmiewał też zarzuty „głupich, słabych” Demokratów oraz obaw o coraz wyższe koszty życia i wojny z Iranem. W jego opinii obawy o ceny to „szwindel”, natomiast Ameryka wygrywa i wygra ostatecznie. Żartobliwie zapowiedział, że nazwie cieśninę Ormuz swoim nazwiskiem. - W końcu powinienem coś z tego mieć - podsumował amerykański prezydent.
Konwencja Republikanów, która jest zdominowana przez Trumpa, mimo że nie bierze udziału w wyborach odbywa się w Teksasie. To stan, w którym trwa najgłośniejsza rywalizacja i może ona zdecydować o tym, kto będzie rządził w Senacie i być może w całym Kongresie. Z ramienia Republikanów o fotel senatora ubiega się uwikłany dawniej w skandale korupcyjne i obyczajowe prokurator generalny stanu Ken Paxton i Demokrata oraz były pastor James Talarico. Od dekad w Teksasie to Republikanie wygrywają, chociaż według sondaży to Talarico ma szanse na zwycięstwo.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET