`

Trump popełnia błąd ws. Rosji? "Putin stwierdzi, że może sobie pozwolić na więcej"

3 min. czytania
28.02.2025 13:44
Obserwuj nas na Google

- Władimir Putin nie zgodzi się na obecność europejskich sił pokojowych na Ukrainie po wstrzymaniu walk, bo stałoby to w absolutnej sprzeczności z wcześniejszą polityką Kremla - ocenił w Studiu PAP analityk PISM Mateusz Piotrowski. Jego zdaniem prezydent USA popełnia błąd ws. Rosji. - On stwierdzi, że Trump jest po prostu miękki i, za przeproszeniem, być może nie do końca doedukowany. I w związku z tym Rosja może naciskać na więcej, pozwolić sobie na jeszcze większą presję - tłumaczył. 

Trump Putin
fot. ELIJAH NOUVELAGE/AFP/East News
  • Donald Trump popełnia błąd w relacjach z Rosją? Tak twierdzi analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Mateusz Piotrowski
  • Jego zdaniem powielanie przez prezydenta USA retoryki Kremla, m.in. poprzez nazywanie Zełenskiego "dyktatorem", nie pomaga negocjacjom
  • - To nie sprawi, że nagle Putin pomyśli sobie, że Trump to bardzo miły i sympatyczny gość, w związku z czym zgodzi się na jakieś większe ustępstwa ze strony Rosji - powiedział Piotrowski

Trump popełnia błąd ws. Rosji? Jak zareaguje Putin?

W piątek w Waszyngtonie dojdzie do spotkania prezydentów USA i Ukrainy - Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego. Według wcześniejszych zapowiedzi politycy mają rozmawiać o umowie dotyczącej partnerstwa w eksploatacji ukraińskich złóż naturalnych. Kontekstem są także rozmowy pokojowe prowadzone przez Trumpa w celu zakończenia wywołanej przez Rosję wojny w Ukrainie.

Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Mateusz Piotrowski w rozmowie z PAP pytany był m.in. o to, czy manifestowane nastawienie Trumpa do Zełenskiego nie przeszkodzi w negocjacjach. - To wynika trochę z podejścia, jakie Trump faktycznie stosował w biznesie w czasach swojej świetności w latach 80. i 90. XX w., gdzie po prostu w negocjacjach też czasem niszczył swoich negocjacyjnych partnerów. Nie wahał się przed niczym. Tutaj widzimy, że Trump też to robi, i to niestety z przesadą - ocenił.

Redakcja poleca

Jego zdaniem powielanie przez prezydenta USA retoryki Kremla, m.in. poprzez nazywanie Zełenskiego "dyktatorem" czy nieumiejętność wskazania tego, że to Rosja jest agresorem w tej wojnie, nie pomaga negocjacjom. - To nie sprawi, że nagle Putin pomyśli sobie, że Trump to bardzo miły i sympatyczny gość, w związku z czym zgodzi się na jakieś większe ustępstwa ze strony Rosji. On stwierdzi, że amerykański prezydent jest po prostu miękki i, za przeproszeniem, być może nie do końca doedukowany. I w związku z tym Rosja może naciskać na więcej, pozwolić sobie na jeszcze większą presję - powiedział.

Oglądaj

W ocenie Piotrowskiego Rosja liczy na odpuszczenie sobie przez USA kolejnych punktów, na których jej zależy ws. Ukrainy. Powiedział, że miało to miejsce m.in. w przypadku członkostwa Ukrainy w NATO, co "de facto zostało zdjęte ze stołu negocjacyjnego przez same Stany Zjednoczone". - Odebranie sobie samemu tego argumentu to wyrzucenie karty, jeszcze zanim zaczęliśmy grę, czyli pewien błąd - dodał.

"Trump chce rozgrywać Putina"

Na plus w ostatnich działaniach Trumpa analityk PISM zaliczył jego wypowiedź po spotkaniu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, gdzie prezydent USA przekazał, że Putin zaakceptuje europejskie siły pokojowe na Ukrainie po wstrzymaniu walk. Tego samego dnia Kreml dementował tę informację. - Trump wreszcie wysyła jakiś pierwszy, choć i tak dość miękki sygnał w stronę Putina i Kremla, że ich też zamierza trochę rozgrywać, tak jak rozgrywał w ostatnich dniach Kijów i Zełenskiego - powiedział.

Rozmówca PAP podkreślił też, że nie wierzy, iż Putin zgodziłby się, szczególnie na tak wczesnym etapie rozmów, na europejskie wojska w Ukrainie. Jego zdaniem stoi to w absolutnej sprzeczności z wcześniejszą polityką Kremla, której celem było oddalanie od siebie obecności wojsk NATO. - Wydaje mi się, że to jest taktyka Trumpa, żeby też tutaj jakoś Putina rozgrywać - tłumaczył.

- Trump wykazuje się absolutną elastycznością w tym procesie negocjacyjnym. Jednego dnia mówi, że Zełenski jest dyktatorem, by kolejnego twierdzić, że tego nie powiedział i udawać zaskoczonego. [...] Być może to jest tylko taka taktyka negocjacyjna i pokazanie, że Trump jest w stanie powiedzieć wszystko i potem kłamać, że wcale tego nie robił. A być może jest to nieco bardziej poważny problem [...] i chodzi po prostu o wiek prezydenta - podsumował Piotrowski.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET