Trump przerywa milczenie i uderza w Putina. "Jestem bardzo rozczarowany"
Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że jest "bardzo rozczarowany" przywódcą Rosji Władimirem Putinem i zapowiedział, że zamierza "zrobić coś, by uratować ludzkie życia". Nie sprecyzował jednak, jaki rodzaj działań ma na myśli.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Donald Trump wyraził rozczarowanie działaniami Władimira Putina podczas zapowiedzi, że będzie dążył do zatrzymania konfliktu w Ukrainie.
- Podkreślił, że choć ceni sobie relacje z prezydentem Rosji, odczuwa obowiązek pomocy w zakończeniu tragedii ludzkiej cierpiącej przez wojnę.
- Spotkanie w Anchorage na Alasce nie przyniosło żadnych konkretnych ustaleń, jednak Trump zapowiedział przyszłe działania dyplomatyczne.
Trump: jestem bardzo rozczarowany Putinem
Minęły już prawie trzy tygodnie od spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce. Od tego czasu, mimo ogromnych nadziei i szumnych zapowiedzi ze strony prezydenta USA, jego rosyjski odpowiednik nie zaprzestał ataków na Ukrainę. Pomimo spekulacji medialnych nie ustalono również daty ani miejsca spotkania Putina z przywódcą Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i nie wiadomo, czy w ogóle w najbliższym czasie dojdzie ono do skutku.
Trump, który w ostatnim czasie nie zabierał publicznie głosu, wypowiedział się na ten temat w programie The Scott Jennings Radio Show. - Jestem bardzo rozczarowany Putinem. Tysiące ludzi giną - nie Amerykanie, ale Rosjanie i Ukraińcy. Jeśli mogę pomóc zatrzymać tę tragedię, mam obowiązek to zrobić - oświadczył, przekonując, że zawsze miał z rosyjskie prezydentem "dobre relacje".
- Zobaczymy, co się wydarzy. Będziemy robić coś, by pomóc tym ludziom żyć, by uratować ludzkie życia - zadeklarował, nie precyzując, jaki rodzaj działań miał na myśli. Ponownie oświadczył też, że do tej wojny - którą określił mianem "bezsensownej" - nigdy by nie doszło, gdyby to on był wówczas prezydentem. To kolejny raz, gdy Trump obwinia o eskalację działań wojennych swojego poprzednika, czyli Joe Bidena.
Przypomnijmy, że spotkanie, do którego doszło 15 sierpnia w Anchorage na Alasce, było pierwszym formalnym spotkanie przywódców Stanów Zjednoczonych i Rosji od wybuchu pełnoskalowej agresji rosyjskich wojsk na Ukrainę. Nie zakończyło się ono jednak żadnymi porozumieniami ani konkretnymi ustaleniami dotyczącymi np. zawieszenia broni w Ukrainie, aczkolwiek Trump zapowiedział w tej sprawie "kolejne kroki dyplomatyczne".
Źródło: Radio ZET/PAP/The Scott Jennings Radio Show
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET