Trump rozkazał Federalnej Administracji Lotnictwa ocenić szkody wywołane polityką inkluzywności

Krzysztof Białkowski
2 min. czytania
31.01.2025 01:17
Obserwuj nas na Google

Prezydent USA Donald Trump podpisał memorandum nakazujące Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) ocenę szkód spowodowanych polityką nastawioną na inkluzywność (DEI). Zapowiedział też, że spotka się z rodzinami ofiar katastrofy w Waszyngtonie.

Donald Trump
fot. PAP/EPA/Bonnie Cash / POOL

Trump podpisał w Białym Domu memorandum nakazujące FAA przeprowadzenie oceny szkód wyrządzonych przez politykę DEI - Diversity, Equity, Inclusion (po polsku - różnorodność, sprawiedliwość, inkluzywność). Jak jednak przyznał, nie jest pewny, że DEI miało jakikolwiek wpływ na środową katastrofę samolotu i śmigłowca pod Waszyngtonem.

"Chcemy najbardziej kompetentnych ludzi. Nie obchodzi nas, jakiej są rasy. Chcemy najbardziej kompetentnych ludzi, zwłaszcza na tych stanowiskach. Mówimy o niezwykle złożonych rzeczach, a jeśli oni nie mają wielkiego mózgu, wielkiej mocy mózgu, nie będą zbyt dobrzy w tym, co robią, i będą się zdarzać złe rzeczy" - tłumaczył Trump.

Wcześniej podczas konferencji prasowej obwiniał swoich poprzedników o obniżanie standardów w naborze na kontrolerów lotu, lecz według "Washington Post" fałszywie przedstawiał sytuację i działania Joe Bidena, który nie zmienił polityki wprowadzonej przez Trumpa.

Prezydent zapowiedział, że spotka się z niektórymi rodzinami ofiar katastrofy i że w odpowiednim czasie opublikuje też listę pasażerów lotu z Wichita do Waszyngtonu.

Trump sugerował, że za katastrofę odpowiadać może wieża kontroli lotów, bo kontrolerzy "powinni byli to zobaczyć". Według "New York Timesa", ze wstępnych ustaleń FAA wynika, że w czasie incydentu w wieży pracowało mniej osób, niż zwykle i że pracę wykonywaną zwykle przez dwóch kontrolerów wykonywała jedna. FAA od dłuższego czasu boryka się z obsadą wież.

Przedstawiciele Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), którzy przejęli w czwartek główną rolę w śledztwie w sprawie wypadku zapowiedzieli, że spodziewają się publikacji wstępnego raportu w ciągu 30 dni. Odmawiali jednak spekulacji na temat przyczyn katastrofy, twierdząc jedynie, że analizują wszystkie czynniki, zarówno ludzkie, jak i techniczne.

Źródło: Radio ZET/PAP: Oskar Górzyński

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET