Trump rozmawiał z prezydentem Kolumbii po raz pierwszy, odkąd groził mu atakiem
Prezydent USA Donald Trump poinformował, że przeprowadził rozmowę telefoniczną z prezydentem Kolumbii Gustavo Petro i zaprosił go do Białego Domu. Była to ich pierwsza rozmowa, odkąd Trump zasugerował, że może dokonać w Kolumbii podobnej interwencji jak w Wenezueli.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie informacje wymienił Trump w rozmowie z Petro
- Dlaczego Kolumbia jest ważnym partnerem dla USA
- Co Petro powiedział o możliwości ataku USA na Kolumbię
- Jakie są potencjalne konsekwencje ataku USA na Wenezuelę
Trump i Petro: Rozmowa o narkotykach
Trump napisał na platformie społecznościowej Truth Social, że Petro zadzwonił do niego, by „wyjaśnić sytuację z narkotykami i inne różnice zdań, jakie mieliśmy”.
„Doceniam jego telefon i ton, i oczekuję spotkania z nim w bliskiej przyszłości. Trwają ustalenia pomiędzy sekretarzem stanu Markiem Rubio a szefową dyplomacji Kolumbii. Spotkanie będzie miało miejsce w Białym Domu w Waszyngtonie” – oświadczył prezydent USA.
Informację o rozmowie podała również agencja AFP, powołując się na MSZ w Bogocie. Kolumbijskie media poinformowały, powołując się na źródła w miejscowej administracji, że rozmowa trwała około 15 minut.
Dlaczego USA potrzebuje Kolumbii
Kolumbia jest tradycyjnie ważnym sojusznikiem gospodarczym i wojskowym USA, ale obecnie relacje pomiędzy obu krajami są bardzo napięte. Petro krytykował gromadzenie przez USA sił w regionie Ameryki Łacińskiej, ataki na domniemane łodzie przemytnicze, jak również uderzenie na Wenezuelę i pojmanie jej przywódcy Nicolasa Maduro.
Po ataku na Wenezuelę Trump oświadczył natomiast, że Petro „musi uważać na swój tyłek”. Zarzucił mu, że „ma fabryki kokainy” i „wysyła ją do Stanów Zjednoczonych”. Powiedział również, że operacja w Kolumbii podobna do tej w Wenezueli wydaje mu się „dobrym pomysłem”. Wcześniej sugerował, że może dokonać ataku na fabryki narkotyków w Kolumbii.
Petro o groźbach USA: „Chwycę za broń”
Petro, lewicowy polityk, który dawniej działał w organizacji partyzanckiej, oświadczył w poniedziałek, że jest gotów „ponownie chwycić za broń” w przypadku ataku USA na jego kraj. Wielokrotnie podkreślał również, że jego rząd walczy z produkcją i przemytem kokainy.
Konsekwencje ataku na Wenezuelę
Wiceminister spraw zagranicznych Kolumbii Mauricio Jaramillo ocenił wcześniej w środę w rozmowie z agencją AFP, że atak sił USA na Wenezuelę i pojmanie jej przywódcy Nicolasa Maduro mogą doprowadzić do bezprecedensowej „katastrofy” w Ameryce Łacińskiej.
– Jeśli dojdzie do kryzysu humanitarnego na dużą skalę, jego wpływ i wywołane nim zniszczenie będzie niemożliwe do powstrzymania (...) Mówimy o katastrofie, jakiej Ameryka Łacińska nigdy nie zaznała – powiedział Jaramillo.
Siły amerykańskie przeprowadziły 3 stycznia uderzenia na cele w Caracas i innych miastach Wenezueli. W czasie operacji komandosi schwytali Maduro i jego żonę Cilię Flores. Para została przewieziona do USA, gdzie sąd federalny w Nowym Jorku postawił im w poniedziałek zarzuty, w tym dotyczące uczestnictwa w „zmowie narkoterrorystycznej”. Oskarżeni nie przyznali się do winy.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET