Trump szykuje „krótką, intensywną wojnę”? Media: Kilka państw dostało ostrzeżenie
Jak podał dziennik „Wall Street Journal”, USA ostrzegły kilka arabskich państw w Zatoce Perskiej, żeby były przygotowane na krótką, intensywna kampanię militarną wymierzoną w Iran. Operacja miałaby się odbyć po wyborach do Kongresu amerykańskiego, do których dojdzie za tydzień.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania zbrojne planują USA przeciwko Iranowi.
- Dlaczego USA rozważają atak na Iran po wyborach.
- Które cele militarnie mogą być atakowane przez USA i Izrael.
- Jakie mogą być skutki potencjalnej kampanii wojskowej.
Stany Zjednoczone ponownie zaatakują Iran?
Według informacji dziennika „Wall Street Journal”, który powołuje się na przedstawicieli władz znających sytuację, armia amerykańska ma przygotowywać się do „krótkiej, intensywnej” intensywnej kampanii militarnej wymierzonej w Iran. Wzmacniana jest obrona powietrzna, sprowadzane są z Teksasu systemy Patriot. Ponadto kilka państw arabskich z Zatoki Perskiej zostało ostrzeżonych, by przygotowały się do takich działań. Na Bliskim Wschodzie siły Stanów Zjednoczonych uzupełniać mają zapasy amunicji, a bombowce i myśliwce przygotowywać się do przeprowadzenia uderzeń. Do 20 okrętów wojennych operujących w regionie ma w listopadzie dołączyć kolejna grupa uderzeniowa z lotniskowcem i ekspedycyjna jednostka piechoty morskiej.
Osoby, które mają znać tok myślenia Donalda Trumpa sądzą, że mimo iż nie podjął ostatecznej decyzji, to skłania się ku temu, by przeprowadzić zakrojony na szeroką skalę atak po wyborach połówkowych. Jak podał „WSJ”, celem takiej operacji mogłaby być infrastruktura i obiekty związane z programem nuklearnym Iranu. Alternatywnie mogłoby dojść do próby zawarcia porozumienia. Trwają rozmowy dyplomatyczne, które prowadzą pośrednicy z regionu. Dotąd nie przyniosły żadnych rezultatów. Biały Dom przekazał, że nie skomentuje „wrażliwych planów wojskowych, które mogą, ale nie muszą istnieć”.
„Prezydent Trump bierze pod uwagę wszystkie możliwości, aby zapewnić, że Iran nigdy nie wejdzie w posiadanie broni nuklearnej” – poinformował Biały Dom. Według informacji „WSJ” Izrael miał przygotować już plany i wyznaczyć cele nowego ataku. Premier Benjamin Netanjahu naciska wciąż na wznowienie uderzeń i liczy na osłabienie potencjału Iranu. Ponadto chce ostatecznie obalić tamtejszy reżim. Gdyby wróciły naloty, oznaczałoby o odejście od strategii presji gospodarczej. Pogrążona w kryzysie gospodarka irańska jest w jeszcze gorszym stanie po wprowadzeniu sankcji i blokady morskiej.
Potencjalne skutki operacji wojskowej
Według analityków kolejne ataki nie skłonią najprawdopodobniej Iranu do kapitulacji. Podczas najbardziej intensywnej fazy wojny Teheran przetrwał ponad 20 tysięcy uderzeń od USA i Izraela. Mimo tego nie zostały zakończone ataki na statki w Zatoce Perskiej i amerykańskie wojska i okręty. - Uważam, że jednym z największych błędów, jakie wciąż popełniają Izrael i Stany Zjednoczone, jest założenie, że kolejna seria uderzeń na Iran – w tym ataki na infrastrukturę krytyczną czy eliminacja wysokich rangą urzędników – mogłaby doprowadzić do upadku reżimu – przekazał „WSJ” były pracownik izraelskiego wywiadu wojskowego Danny Citrinowicz.
Jak ocenił Citrinowicz, dalsze bombardowania mogą skłonić jedynie władze w Teheranie do jeszcze większego rozwoju programów rakietowych i nuklearnych. Stany Zjednoczone i Izrael doprowadziły od zniszczenia znacznej części irańskiego programu nuklearnego w czasie krótkiego konfliktu w czerwcu 2025 roku. Analityk ds. obronności i bezpieczeństwa Center for Strategic and International Studies Seth Jones uważa, że Donald Trump mógłby wykorzystać kolejną serię uderzeń, by ogłosić swoje zwycięstwo i następnie ograniczyć zaangażowanie w konflikt. - Nie sądzę, aby cokolwiek mogło trwale zahamować irański program jądrowy - uznał Jones.
Iran ostrzegł, że odpowie dotkliwymi uderzeniami w cele gospodarcze i cywilne w całym regionie po każdym ataku. Gdy USA i Izrael zaatakowały Teheran w lutym, tamtejsze wojsko odpowiedziało m.in. na amerykańskie bazy, infrastrukturę energetyczną i lotniska w państwach Zatoki Perskiej. Jak twierdzą dziennikarze „WSJ”, mimo szkód, które wyrządziły siły amerykańskie i izraelskie, Iran dysponuje nadal arsenałem liczącym od setek do tysięcy rakiet. Okres względnego spokoju w działaniach zbrojnych został wykorzystany na wzmocnienie obrony i przygotowanie nowych planów odwetu. Według gazety przedstawiciele władz Izraela są zaniepokojeni tempem odbudowy potencjału przez Teheran.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET